Azerzy nadchodzą
Pamiętam mecz z Azerami w Warszawie za Janasa. Oczywiście, nie stawiałem w ciemno, że wygramy 8-0. Szczerze mówiąc nie byłem pewny zwycięstwa, bo parę tygodni wcześniej drużynę Janasa, rozbroiła i rozwaliła w drobny pył ekipa Białorusi (i to w Polsce). Jednak moje obawy szybko się rozwiały.
W sobotę znowu gramy z Azerami i znowu nie jestem wcale przekonany, że wygramy. Nie wiem, czy Azerbejdżan jest lepszy czy słabszy niż był. Po zwycięstwie nad Portugalią, wielu jest przekonanych, że obecna kadra Polski jest nieporównywalnie lepsza niż drużyna Janasa, ale … spokojnie. Powiedzmy sobie szczerze – na drugie 8 : 0 nie ma co liczyć zwłaszcza, że nie za bardzo widać kto te 8 bramek ma zdobyć.
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Leo, mimo, że świetnie ustawia drużynę i pewnie doskonale umie chłopaków zmotywować nie odnalazł jeszcze swojego łowcy bramek. Janas czy Engel zawsze mogli liczyć, że dzięki Olisadebe, Żurawskiemu czy Frankowi piłka raz czy dwa wturla się do bramki przeciwnika. Beenhakker może tylko marzyć o takim komforcie. Teraz zresztą sytuacja jest jeszcze gorsza niż wcześniej, bo Rasiak, któremu w końcu coś od baniaka powinno się ( chociaż ze względu na statystykę ) w kadrze odbić siedzi na ławce rezerwowych, tak samo jak Matusiak i Żurawski, a dodatkowo Ebi jest kontuzjowany.
Więc moim zdaniem nie musi być różowo, choć ogólnie, biorąc wszystko pod uwagę jestem jednak umiarkowanym optymistą. Nie ma co się oszukiwać, że gramy z outsiderami (i to u siebie), a 3 punkty wpadną nawet za 1:0 lub inne 3:2.

11 Comments:
A Grzegorz chory... i z Azerami nie zagra :( Miałem nadzieję na jego występ. DOBRY WYSTĘP. A teraz cóż... Matusiak musi walnąć jakiegoś hattricka żeby zwiększyć reputację u trenera Palermo. Bo u Beenhakkera jest wyraźnym pewniaczkiem.
Bez zawiści. Kibicuję obu napastnikom.
Ale do Żurawskiego się nie przekonam, nawet jak strzeli dziś bramkę. Może zmienię zdanie jak trafi ze 4, a później coś trafi w Celtiku ;)
By
kruk, at 5:22 PM
Mi to wyglada na taka sytuacje - za Engela i Janasa wszyscy mowili, ze mamy przyzwoitych graczy, tylko trener nie umie ich poustawiac. Teraz mamy trenera, ktory potrafi to zrobic, ale za to zawodnicy jakos sie 'rozmyli' - albo sa kontuzjowani, albo bez formy, albo nie graja w klubach (jedno nie wyklucza drugiego oczywiscie).
Mam naprawde nadzieje, ze szybko strzelimy gola w tym meczu, bo naprawde boje sie 0:0 przez wiekszosc meczu i nerwowki pod koniec (a 0:0 jest mozliwe, bo faktycznie nie ma komu strzelac goli).
No nic, otwieram ZCzuba, wlaczam 1 program polskiego radia i kibicuje naszym z deszczowego Londynu...
By
Wojtek, at 6:06 PM
do przerwy 3:0, bramki Bąka, Dudki i Łobodzińskiego. I jaki z tego wniosek?? Zawsze sie znajdzie ktoś do strzelania bramek!! Po meczu towarzyskim z Estonią powinniście się byli już o tym przekonać (wtedy bramki siekneli m.in. Kokoszka i właśnie Dudka). Problemy z napastnikami?? Na boisku są też obrońcy :D I pomocnicy oczywiście :)
By
kruk, at 7:12 PM
wygralismy, ale mielismy farta! Janas wygral 8-0, a nie 5-0 ale niestety znalazlo sie paru madrali i go zwolnili! A wtedy bramki strzelali napsatnicy!!! Frankowski, Zurawski, Saganowski i chyba Niedzielan! a teraz? gdyby nie fartowne bramnki bąka czy dudki mogloby byuc slabo, oj slabo! Niech napastniocy wezma sie wreszcie do pracy i przypominam wszystkim co uwazaja ze to byl dopbry mecz ze Janas wygral 8-0, wiec chyba widac ze ta reprezentacja robi krok za krokiem do tylu w kieunku kompletnego dna!!! bak i dudka - wielcy strzlcy bramek, ratownicy repry hahahaha!!!!
By
Anonimowy, at 8:48 PM
.....te anonimowy, prosze Cie znawco, daj sobie na wstrzymanie i z takimi komentarzami to na onet.... marna prowokacja, aczkolwiek musze przyznac ze wkurzajaca :P, natomiast jesli to nie prowokacja, to przykro mi (z powodu Twojego stanu umyslowego)......
By
eMiBe, at 9:36 PM
A propos mojego poprzedniego posta - okazlo sie, ze Beenhakker potrafi nalac z pustego. Mysle ze jego najwieksza zaleta jest to, jak wplywa na psychike polskich graczy - w oslabionym skladzie, przeciwko slabej druzynie byli w stanie atakowac od pierwszych minut i nie odpuszczac przez cale spotkanie. No i w koncu mamy sytuacje, w ktorej jedna formacja jest w stanie wspomoc (albo i calkowicie wyreczyc) inna w przypadku slabszej dyspozycji tej drugiej. Innymi slowy, Leo potrafi z kazdej zbieraniny zrobic druzyne.
By
Wojtek, at 9:58 PM
No i Wojtek strzeliliśmy dwie bramki na początku spotkania.
Ładny prezent sobie Jacek Bąk sprawił.
By
dami, at 12:00 AM
Powiem tak to nie jest wazne czy strzela bramki obronca pomocnik czy bramkarz wazne ze druzyna wygrywa.
By
Ho0D, at 4:42 PM
Gdy Francja wygrała Mundial w '98 roku to napastnicy zdobyli w siedmiu meczach chyba 3 bramki. To że napastnicy są głównie od strzelania bramek nie oznacza, że tylko oni mogą to robić.
Napastnicy są zazwyczaj także lepiej pilnowani :)
Wygraliśmy 5:0, a zwycięzców się nie sądzi, tak poza tym :)
By
ragnarokk, at 1:20 PM
Azerzy już sobie odlecieli - czekamy na nową notkę ;)
By
Anonimowy, at 3:56 PM
Tak jak sobie teraz pomyślałem, to Włosi w 2006 mieli też zupełnie podobnie jak Francja w '98 :)
By
ragnarokk, at 9:47 PM
Prześlij komentarz
<< Strona główna