Biało czerwone koszulki poległy z Węgrami 0-1
To co pokazali dzisiaj niektórzy to wstyd. Chyba, żaden z powołanych zawodników nie wykorzystał szansy. Rozumiem brak zgrania, i rozumiem, że mecz nie mógł być ładny, ale przecież dzisiaj, poza samym faktem reprezentowania Polski, piłkarze walczyli także o bilet na pociąg do Euro 2008. Tymczasem nikomu się nie chciało. Ani Brożkowi, na którego liczyło pół Polski, ani Gołasiowi, na którego liczył sam chyba tylko Beenhakker.
Któryś z facetów w studiu po meczu powiedział, że był to ostatni mecz Kosowskiego. Być może tak. Ale moim zdaniem, jeśli ktoś dzisiaj nie przeszedł koło meczu to był to właśnie Kosiarka. Nie wychodziło mu co prawda za wiele, ale był chyba najaktywniejszy z Polaków. Choć żeby przebić się na reprezentacyjne skrzydła, to oczywiście za mało.
A z innych spraw? Serbia i Portugalia wygrały, więc jeśli nie pokonamy Belgii, to w Belgradzie będzie krwawy sport. No i Anglia jest prawie za burtą Euro! Brawo Ruscy! Nie ukrywam, że Anglicy sporo krwi mi w życiu zepsuli jeśli chodzi o piłkę, i cieszę się, gdy nie idzie naszym piłkarskim ciemiężycielom, choć to oczywiście nie to samo, co pokonać ich w bezpośrednim starciu.

4 Comments:
Beenhakker: "Ten mecz pokazał jaka jest różnica pomiędzy piłką międzynarodową, a polską ligą". Nic dodać, nic ująć.
By
Anonimowy, at 3:47 AM
jednak coś w tym zahorskim jest...
wypadl lepiej niz nasze "gwiazdeczki" z wisly i pozostalych klubow. moze beda z niego ludzie
By
da_markos, at 8:44 AM
Ja tam nie zauważyłem w tym Zahorskim nic szczególnego. Aktywny był za to Matusiak, który jednak sam nic zdziałać nie potrafił (no może jeszcze faktycznie aktywny był Kosowski). Nic nie pokazali Brożek i Zieńczuk, których tak sie domagała prasa. Wygląda na to że póki co to Beenhakker ma racje. Jop kopnął zamiast w piłke to w głowe któregoś z napastników węgierskich w polu karnym, i tak oto mamy kolejną w historii porażkę z Węgrami.
Może i racja że Zahorski to taki drugi Żurawski. Wszak wg mnie grał dokładnie tak beznadziejnie jak kapitan naszej repry :)
By
kruk, at 12:17 PM
ja w Zahorskim tez kompletnie nic nie widziałem. Raz ładnie przyjąl piłkę i balansem ciala ustawił sie na wprost do bramki, co mogloby (z akcentem na mogloby) skonczyc sie ciekawie gdyby nie zostal powalony.
jak na polowe meczu to troche malo
By
Karewicz, at 1:23 PM
Prześlij komentarz
<< Strona główna