Po 45' z Kazachami
Jestem u kumpla i ze znajomymi oglądamy mecz z Kazachami. Mam nadzieję, że skończy się inaczej niż jest.
Jak by się jednak nie skończyło należy chyba rozpocząć poważną dyskusję o tym co się niby zmieniło na lepsze w naszej kadrze odkąd objął ją Holender. Dyskusję popartą faktami.
Do tej pory wszystkie głosy kwestionujące poprawę gry Polaków pod wodzą Leo były atakowane z definicji. Bo przecież Holender wielkim trenerem jest i basta. Ale za wiele już tego. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?
A aprops meczu? Mineło dopiero 45' minut. Do jutra.

13 Comments:
Heh, to mamy mecz historyczny wręcz :)
Totalny i fundamentalny upadek polskiej piłki nożnej. Z czym my do Euro próbujemy?
By
ragnarokk, at 10:01 PM
jaki znowu upadek?
By
supersonic, at 10:37 PM
Karewicz, jesli ty nie widzisz w jaki sposob nasi graja pilka za bena, a w jaki sposob grali za engela czy janasa, to naprawde chyba powinienes zajac sie jaks inna dyscyplina sportu, moze brydzem?
By
supersonic, at 10:38 PM
Miałem na myśli awarię światła. I pisałem to podczas tej przerwy jak myślałem, że przerwą mecz.
By
rgkk, at 10:54 PM
3:1 :] Ciekawe że Tomasz Lis był taki pewien tego wyniku. Dobra, wygrywamy z Belgią i jedziemy na Euro.
Tylko czemu do k**** nędzy znowu pierwsza połowa to całkowite danie dupy???? Wychodzi sie na boisko, żeby grać przez 90 minut, a nie 45... :/ Nie żebym sie czepiał, bo ciesze sie z tego meczu, ale to już nie pierwszy raz kiedy gramy dobrze dopiero w drugiej połowie.
By
kruk, at 10:58 PM
Czekamy na dyskusje (poparta faktami!) na temat 'Co sie zmienilo w kadrze po przejeciu przez Leo'.
Pozdrawiam.
By
Wojciech, at 11:03 PM
Nasi kopacze powinni dostać opieprz za dzisiejszy mecz (mimo wygranej). Kruk ma sporo racji. To już nie pierwszy raz Polacy wychodzą na pierwszą połową z głową w chmurach, a potem się dziwią, że Ekwador, Finlandia, czy Kazachstan im kopią tyłki. Tak nie może być !.
By
Anonimowy, at 11:18 PM
Ale przyznacie, manewr był świetny: jak przegrywamy i gra nam nie idzie, wykręca się korki i dekoncentruje przeciwnika. A jak już rywal jest kompletnie zdekoncentrowany, wkręcamy z powrotem korki i gramy dalej. Jak nie można wygrać normalnie to trzeba podstępem :D .
By
my name is, at 11:52 PM
najwazniejsze ze wygralismy. Teraz jeszcze tylko wygrac z Belgią
Gdyby nie Smolarek byloby ciezko, bo w innych naszych pilkarzy tylko Krzynowek mial odwage wziasc na siebie losy meczu.
I tutaj wychodzi najwiekszy probelem tej reprezentacji. Brak dobrych napastników. Naprawde dziwie sie Holendrowi, ze nie probuje szukac rozwiazan w ataku, bo Ebi nie bedzie do konca zycia ratowal nam dupy.
Z Belgią nie moga isc spac na 45' meczu, bo przegramy. I zamiast grac pilką jak tu ktos wyzej napisal, niech po prostu strzela jakas bramke
Skonczylo sie dobrze, ale bylo nerowowo. A wygrane z Kazachami nie powinny byc nerwowe.
By
Karewicz, at 11:03 AM
I jak zwykle Żuraw wszedł na boisko i się wszystko odmieniło :)
By
Anonimowy, at 11:25 AM
no panowie zawod trenera to nie jest np. zawod projektanta, gdzie da sie wszystko wyliczyc - i albo jest dobry wynik albo zly. tu duza role gra rowniez: intuicja, szczescie etc.
najlepszym przykladem jest mourinho. nie wiem czy pamietacie sezon gdy z porto wygral LM. juz w fazie pucharowej porto gralo mecz z machesterem.mecz rewanzowy: menchester prowadzi 1-0. zdowbywa prawidlowego gola na 2-0 ale sedzia liniowy sie myli i gwizdze spalonego. ostatnia minuta i rzut wolny dla porto. zawdonik strzela, bramkarz popelnia blad i wybija pilke przed siebie. mc carty dopada do niej i strzela gola dajacego awans. nigdy w zyciu nie widzialem mourinho zeby tak sie cieszyl. wyskoczyl z lawki rezerwowych i latal jak glupi. dlaczego sie tak cieszyl?? BO ZDAWAL SOBIE SPRAWE, ZE TEN GOL TO BYLO SZCZESCIE. ZE JEGO MISTERNE PLANY I TAKTYKI NIE MIALY W TYM ZADNEGO UDZIALU. natomias dzieki jego talentowi trenerskiemu, ulozeniu druzyny porto bez problemu rozjechalo monaco w finale LM. NIE DOSZLO BY DO TEGO GDYBY NIE POMYLKA SEDZIEGO ZABIERAJACEGO GOLA MANCHESTEROMI NA 2-0. pewnie gdyby porto nie awansowalo, cala wielka kariera mourincho w wielkim klubie przesunela by sie o ladne pare lat, lub bylby dzis jednym z wielu dobrych trenerow w europie.
oczywiscie mozna tak sobie gdybac. jednak ten przypadek bardzo dobrze obrazuje wszystkim nam znany fakt, ze w pilce poza zmyslem taktycznym trzeba miec jeszcze szczescie, 6 zmysl czy jakkolwiek to nazwiemy
p.s. pamietasz karewicz jak jechalem po janasie w eliminacjach (m.in. za notoryczne lansowanie rasiaka) wtedy mowiles ze wyniki go bronia. z leo jest podobnie. niewazne ze gramy bez napastnikow. dopoki reszta strzela bramki jakos to uchodzi.
By
da_markos, at 1:15 PM
Da Markos, popieram Cię w 100 %. Między wygrana a przegraną w sporcie jest często bardzo cienka linia. Ta cienka linia może mieć katastrofalne skutki, ale moze równiez wynieść Cię na sam szczyt. Aby więcej razy wynosiła na szczyt trzeba miec po prostu szczęscie.
By
Anonimowy, at 2:30 PM
da_markos: zgadza się. Pozatym ja nie jadę po Leo. Przynajmniej nie tak jak ty kiedys po Janasie :)
Pamietaj, ze tego posta napisalem po 45' minutach. Chyba wielu z nas byloc wtedy ostro wkurwionych
By
Karewicz, at 4:33 PM
Prześlij komentarz
<< Strona główna