Szetela wybrał USA? I dobrze!
Od kilku tygodni większość dziennikarzy i kibiców bije w wielki dzwon tragedii narodowej, że oto, cudowne dziecko piłki Danny Szetela wybrał reprezentację Stanów Zjednoczonych i nie zagra dla Polski.
Zgadzam się, że Janas totalnie dał ciała, kiedy powiedział, że takich piłkarzy jak Szetela jest w Polsce wielu. Danny to świetny piłkarz i mieliśmy się okazję przekonać o tym podczas oststnich młodzieżowych Mistrzostw Świata.
Ale Danny to Amerykanin pełną gębą! Los rzucił jego rodziców za ocean wiele lat temu i Danny przyszedł na świat już za wielką wodą. Tam się urodził, tam się wychował i tam uczył się piłki. Od młodych lat występował w amerykańskich reprezentacjach. Dlaczego nagle miałby grać w reprezentacji Polski? Skąd wogóle ten idiotyczny pomysł? Bo miał rodziców z Polski? Dajmy spokój. W USA każdy ma przodków z jakiegoś kraju.
Danny Szetela, to świetny piłkarz i ma przed sobą super przyszłość, ale jest Amerykaninem i niech gra dla Stanów. A jego polskie korzenie nie mają w tym momencie specjalnego znaczenia. Ja bym nie chciał, żeby nasza drużyna narodowa podkradała piłkarzy z innych krajów.

11 Comments:
Cóż, we Francji połowa reprezentacji pochodzi z byłych kolonii francuskich, spora część z nich pierwszy raz była we Francji aby grać w tamtejszej lidze.
Jeśli ktoś ma obywatelstwo polskie i wyraża chęć gry dla Polski, to w czym problem? Połowa europejskich reprezentacji ma jakichś stranierich - Anglicy Hargraevsa, Niemcy pół składu, Francuzi większość składu, Portugalczy kilku (ot taki Deco, daleko nie szukając).
Tym bardziej, że sami nie mamy takich orłów, by wybrzydzanie było sensowne, tak moim skromnym zdaniem. Zresztą wytłumacz mi proszę, jaka jest różnica między Szetelą a Ebim :)
By
ragnarokk, at 10:05 PM
różnica między Ebim a Szetelą? taka że Ebi jest Polakiem który wychowal się w Holandii, a Szetela Amerykaninem polskiego pocodzenia. Dlatego, Ebi weybrał reprezentację Polski, a Szetela USA. I tak powinno byc. Niech piłkarze grają dla tych krajów, które uważają za swoją ojczyzne.
Zobacz na Giggsa - ten wybrał słabą Walię, zamiast silnej Anglii, z którą bylby juz pewnie na kilku duzych imprezach.
A porównania do innych krajów, które ogólnie są wielonarodowościowe i maja przeszłośc w koloniach nie maja za bardzo sensu, bo ze Sztela sytuacja jest o tyle inna, że on ma swoją ojczyznę i jedyny jego zwiazek z PL polega na tym, że rodzice są Polakami. Ale Danny tam sie wychował i dla mnie jest zrozumiałe, ze chce (i powinien) grac dla Stanów, a nie dla ojczyzny swojego ojca.
By
Karewicz, at 8:56 AM
Ebi jeszcze trzy lata temu bardzo przeciętnie po polsku mówił - jeśli tak wygląda wychowanie "Polaka" w Holandii, to dziękuję bardzo. Nie wiem, jak ze znajomością języka Szeteli jest, ale nie zmienia to wyżej przytoczonego faktu.
Obaj nie zagrali ani jednego meczu w żadnej z polskich lig. Obaj mają rodziców o narodowości i obywatelstwie polskim. Obu z początku nie chciał PZPN.
Nie mówię, że płaczę, że Szetela będzie reprezentował USA, ale Twoje argumenty są zwyczajnie błędne.
Rodzice Szeteli nie są Amerykanami polskiego pochodzenia, ale Polakami, którzy wyemigrowali do USA. Różnica jest bardzo poważna.
Co do Twojej argumentacji na temat Gigga widzę, że zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiesz stosunków między Walijczykami i Anglikami.
To są inne narody, o innej kulturze, pochodzeniu etnicznym, historii, języku (niezależnie od tego, że po walijsku mówi tylko 10% społeczeństwa, zaś z reprezentacji wyłącznie Hartson), parlamencie, hymnie i cholera wie czym jeszcze. Anglia i Walia rywalizują ze sobą w piłce/rugby/krykiecie/... od przynajmniej XIX wieku. Sugerowanie, że Giggs mógłby grać dla reprezentacji Anglosasów jest zupełnie nie przystające do sytuacji Szeteli/Ebiego.
Zresztą skoro tracimy graczy urodzonych w Polsce i będących etnicznie Polakami (Podolski, Klose) to czemu mamy sami się wzbraniać przed takimi samymi zabiegami? To nie jest casus Kataru, który naturalizował Brazylijczyków.
By
ragnarokk, at 10:26 AM
szkoda ze nie umiesz czytac ze zrozumieniem.
Nie twierdze tak jak napisales, ze twierdze, czyli: "Rodzice Szeteli nie są Amerykanami polskiego pochodzenia, ale Polakami, którzy wyemigrowali do USA. "
Zupelnie nie wiem kim są rodzice Szteli. Twierdze natomiast, i napisalem, że w przeciwienstwie do Ebiego, Sztela nie jest Polakiem wychowanym za granica, ale Amerykaninem polskiego pochodzenia.
Chcesz wiecej roznic? Prosze bardzo:
- Ebi wyjechal z Polski majac 6 lat. Sztela urodzil sie juz w nowej ojczyznie
- Ebi nie gral w zadnej reprezentacji Holandii. Sztela zakladal Amerykanski tryktot w reprezentacjach juniorski od wielu lat, w tym dwa razy na mlodziezowym mundialu
- Ebi byl namawiany przez Holendrów na granie dla Holandii, ale odmawial, bo mowil, ze zawsze czul sie Polakiem i nie rozwazal gry dla innego kraju. jak sądzisz? Czy Szetela czuje sie bardziej Polakiem czy Amerykaninem?
- Tata Ebiego w przeciwnstwie do ojca Szeteli gral w reprezentacji Polski, ostatni raz kiedy mlody Smolarek mial juz lat 11-12. To na pewno znaczylo cos dla mlodego chlopaka.
Czy dalej nie widziesz roznicy miedzy Ebim a Szetela? Nie wiedzisz tego, że dla Dannego naturalnym wyborem byla kadra USA?
Jesli Ty chcialbys podkradac pilkarzy innym krajom, to Twoja sprawa. Ja bym tego nie chcial i tak samo nie chcialbym, zeby jedynym powodem grania w polskiej kadrze bylo to, ze prawdopodobnie pojedzie ona na EURO.
By
Karewicz, at 11:15 AM
o czym wogole ta cala dyskusja? Szetela ma w dupie polska kadre i to w zasadzie oczywiste. chcial po prostu zostac powolany do amerykanskiej i tyle. tak samo jak kiedys andy johnson, ktory mial polskiego dziadka nastarszayl ericssona ze bedzie gral dla polski tylko po to zeby dostac powloanie do kadry UK. Co jakis czas wyskakuje na swiecie pilkarz, ktory ma polskie korzenie i wszyscy sie jaraja ze oto najdejdze zbawca. zalosne
By
Kremovy, at 11:21 AM
Przypomnę, że Giggs grał w angielskiej młodzieżówce, gdzie tworzył duet w ataku z bodajże Sheringhamem...
By
Skandal!!!, at 2:52 PM
Ja też się cieszę, że w naszej reprezentacji grają ci, którzy chcą i czują się Polakami. Dzięki temu mogę się z kadrą łatwiej identyikować. A np. w jaki sposób Francuzi mogą się identyfikować ze swoją kadrą? W żaden! Dlatego sportem numer jeden we Francji jest Rugby, i to rugbyści są największymi idolami młodzieży. Zobaczcie, jak wygląda kadra Francji w rugby, a jak w piłce nożnej.
By
Skandal!!!, at 3:03 PM
Skandal jak kiedyś będziesz we Francji, to zapytaj się przeciętnego młodego chłopaka, czy chciałby grać jak Zidane, czy Henry. Zdziwisz się. Przypomnę jeszcze radość Francuzów przed finałem Włochy-Francja w zeszłym roku. Rugby może jest bardziej popularna od piłki nożnej, ale nie dlatego, że grają w niej biali zadownicy.
By
Anonimowy, at 6:54 PM
Tylko nie zauważacie drobnego faktu, że Szetela chciał grać w polskiej ekipie i to PZPN się na niego wypięło. Chyba nie oczekujecie od kogokolwiek, by czekał do 30-tych urodzin, by mógł zadebiutować w reprezentacji?
A z cyklu - dlaczego polska piłka klubowa stuka w dno od spodu:
http://www.sport.pl/pilka/1,65050,4604209.html
Porażające.
By
rgkk, at 10:55 AM
O curva ja pitole chciało by się powiedzieć. Niesłychane, co za pseudo-liga. Myślę, że po czymś takim Ban Haker powinien się zastanowić, czy nie porozmawiać poważnie z Iwańskim i jednak nie powołać Jelenia.
By
Skandal!!, at 3:08 PM
panowie jak dla mnie nie ma za wielkiej roznicy miedzy szetela a ebim.
liczenie dni ile spedzili w polsce jest co najmniej smieszne (ze niby ebi za malego w polsce mieszkal) nie oszukujmy sie. gdyby ebi dostal najpierw powolanie z 1 reprezentacji holandii to pewnie by tam gral. chlopak jeszcze kilka lat temu nie rozmawial po polsku na zgrupowaniach. pewnie on czuje sie tak samo polakiem jak szetela. teraz takie czasy-pochodzisz z jednego kraju mieszkasz w drugim... sami pilkarze powinni decydowac do ktorego kraju im blizej... i bardzo dobrze to tylko ich wylaczna sprawa dla kogo chca gra - nikomu z nas nic do tego. NIE OSZUKUJMY SIE JEDNAK. bardzo czesto wyborem kieruja nie wzgledy patriotyczne, tylko chlodna kalkulacja:
-jak jestem dobry to wybieram lepsza reprezentacje (np klose)
-jak jestes srednim pilkarzem, to wybieram kraj w ktorym mam wieksze szanse na gre. (wbrew pozorom mozna tu dac za przyklad giggsa - chlopak gral wczesniej w reprze anglii i jakos mu to nie przeszkadzalo. pewnie sam nie zdawal sobie sprawy jak swietnym bedzie pilkarzem i wybral kadre walii w ktorem mial pewne miejsce)
i tyle w tym temacie :)
By
da_markos, at 10:34 AM
Prześlij komentarz
<< Strona główna