Rasiak.pl

O polskiej piłce z Rasiakiem w tle

wtorek, luty 27, 2007

Miętowy i Sagan do ataku

Nie pisałem ostatnio, bo Robert Mateja wyleczył mnie swoimi skokami ze wszelkich chęci i przejawów jakichkolwiek aktywności. Ale cóż, życie biegnie dalej, a w ogóle to tylko sport i nie ma się podobno czym przejmować. Tak więc powoli chęć do życia mi wraca.

W tak zwanym międzyczasie Rasiak doszedł już do ściany jeśli chodzi o „odpoczynek”. Siedzenie na ławce jeden mecz dłużej, trzeba już będzie nazwać po imieniu. Trzeba będzie jasno powiedzieć, że Rasialdo wpadł w kłopoty i jak na razie trener nie widzi go w składzie.

Tym bardziej, że Rasiakowi przybył poważny konkurent w osobie Saganowskiego. Marek, strzelił co prawda zaledwie dwie bramki, ale, że zrobił to mecz po meczu. Jest to jak już pisałem jego ostatnia chyba, w karierze szansa, żeby załapać na falę wznosząca, po fatalnych doświadczeniach we Francji. A że grać w piłkę jakoś tam zawsze potrafił, to jeśli tylko przyłoży się z całego serca, może stać kluczowym zawodnikiem zespołu. Ma coś do udowodnienia trenerowi z Troyes.

Tymczasem, razem z Mięcielem Saganowski trafił pod lupę opiekunów kadry, którzy szukają rozwiązania na atak w obliczu słabej postawy Żurawskiego, nieudolności w meczach o punkty Rasiaka (no i faktu, że nie gra), a także początkowych, miejmy nadzieję kłopotów Matusiaka na Sycylii (tematu Frankowskiego już może nie będę poruszał ). Mamy co prawda jeszcze Jelenia i Smolarka, ale oni moim zdaniem nigdy nie będą prawdziwymi goleadorami (mimo, 3. bramek Ebiego w tych eliminacjach).

Taki strzelec wyborowy, to facet, którego ta reprezentacja ciągle szuka. Za Engela był to Olisadebe, za Janasa sprawdzili się Frankowski i Żurawski. Boniek i Janas w początkowej fazie prowadzenia kadry nie mieli nikogo takiego i nie awansowaliśmy do Mistrzostw Europy.

Beenhakker też nie ma na razie takiego napastnika. Matusiak jeszcze nim nie jest. Saganowski moim zdaniem nie będzie tym bardziej, ale mam wrażenie, że Miętowy, mimo zbliżania się do wieku emerytalnego (jak na napastnika) jest w stanie zaskoczyć wszystkich, tak jak zaskakuje w lidze greckiej.

7 Comments:

  • Hm... chyba się nie zapisał mój poprzedni komentarz.

    Dlatego teraz:

    Mięciel... może i będzie strzelał dla nas ważne bramki w tych eliminacjach i pozwoli nam cieszyć się z awansu do ME... może. A jeśli później straci formę i Beenhakker (słusznie oczywiście) nie weźmie go na ME to będzie krzyk i płacz jak z Frankowskim pewnie. Chopciaż na zapas się lepiej nie martwić, zwłaszcza, że coś dobrego może dla naszej kadry zrobić.

    Teraz się chyba zapisało, mam nadzieję.

    Pozdrawiam.

    By Anonymous dami, at 10:19 AM  

  • Hm... chyba się nie zapisał mój poprzedni komentarz.

    Dlatego teraz:

    Mięciel... może i będzie strzelał dla nas ważne bramki w tych eliminacjach i pozwoli nam cieszyć się z awansu do ME... może. A jeśli później straci formę i Beenhakker (słusznie oczywiście) nie weźmie go na ME to będzie krzyk i płacz jak z Frankowskim pewnie. Chopciaż na zapas się lepiej nie martwić, zwłaszcza, że coś dobrego może dla naszej kadry zrobić.

    Teraz się chyba zapisało, mam nadzieję.

    Pozdrawiam.

    By Anonymous dami, at 10:19 AM  

  • a Belchatow bez Matusiaka i Ujka strzelil 6 goli w lidze....

    By Anonymous peyotl, at 10:23 PM  

  • ...czyli więcej niż wszystkie inne drużyny w tej kolejce razem wzięte (bez dzisiejszego spotkania).

    By Anonymous dami, at 12:56 PM  

  • Za 30 min mecz prawdy Grzesia z Preston.
    Zacznie mecz od pierwszej minuty z K. Jonesem. Sagan na ławie tym razem. Trzymamy kciuki!
    Mecz na Polsacie Sport, Sky Sports 1, i Sport Italia na Cyfrze+ (249).

    Trzymamy kciuki za naszego herosa pilki.

    By Anonymous peyotl, at 7:48 PM  

  • Rasiak bramka na 1:1 w 56 minucie ! Mecz trwa .

    By Anonymous krokodyllos, at 10:31 PM  

  • Rasiak nic nie pokazal. Gdyby nie ten gol to by go chyba zlinczowali... szkoda

    By Anonymous peyotl, at 11:48 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

środa, luty 21, 2007

Saganowski strzelił

Sagan strzelił pierwszego gola dla Southampton. Co prawda stało się to w przegranym 2-1 spotkaniu z Coventry, ale zawsze. Rasiak znowu siedział na ławce i wszedł na boisko w końcówce meczu.

To zastanawiające, dlaczego trener, który wydawał się do tej pory bardzo cenić Rasiaka, już w drugim spotkaniu z rzędu stawia na innych. Czyżby obniżka formy naszego „internacjonała” była tak znaczna, że z podstawowego zawodnika, który miał dać drużynie awans przerodził się w gracza ławy? Czy też może trener daje Rasiakowi chwile wytchnienia przed ostatnią prostą rozgrywek? Póki co, raczej przekonuje mnie ten drugi scenariusz.

8 Comments:

  • Trener w jakimś wywiadze napisał że "Grzegorz jest przemęczony i było to widać w dzisiejszym meczu". To było chyba na jakiejś konferencji czy coś takiego dwa mecze temu :)

    Jeszcze jeden mecz na ławie i wydaje mi się, że Rasiak wróci do składu :)

    pokłon :)

    By Anonymous Khaine, at 1:52 PM  

  • Dokładnie, zwłaszcza, że stracił prowadzenie w klasyfikacji strzelców i jest na 3 pozycji ze stratą 4 bramek do lidera.

    By Anonymous dami, at 11:09 AM  

  • No niestety, Rasiak znów na ławce. A Sagan stzelił 2 gola. Jest 21 minuta i 1 :0 Z Ipswich.

    By Anonymous krokodyllos, at 4:20 PM  

  • i dobrze ze na lawce...
    przypominam ze w Championship gra sie az 46 meczow w sezonie plus puchary. 3 mecze na lawce to nic jeszcze strasznego.
    Jeszcze wejdzie i strzeli pare goli.

    By Anonymous peyotl, at 11:07 PM  

  • ale wieje nuda na tej stronie. Panie Karewicz ... jesli nie masz czasu to oddaj paleczke innym energicznym. Moze cos tu ozyje.
    (Ja oczywiscie nie jestem zainteresowany)

    A na marginesie to wg. News of the World (niedzielny Sun) - Blackburn chce kupic Rasiaka do siebie. Co wy na to? Ile moze byc wart jesli to prawda?

    By Anonymous peyotl, at 1:27 PM  

  • Nie zauważyłem, żeby wiało tu nudą. A ten komu się nie podoba, niech zacznie od siebie. Załóż kolego swoją stronę - na pewno będzie ciekawa, ocenimy i skrytykujemy dla zasady :).
    Jeśli to prawda z Blackburn, a trener podtrzymuje, że Rasiaka nie odda, to 5 marca powinien zagrać na wyjeździe z Preston. Zobaczymy.

    By Anonymous krokodyllos, at 11:49 PM  

  • Blackburn to mógłby być właściwy dla Rasiaka klub w Premiership. Taki średniak angielskiej ekstraklasy, bez wielkich nazwisk z solidnym graniem. Tylko w klubie tego typu Rasiak ma szanse zaistnieć. Żadne Liverpoole, Chelsea, czy Newcastle go nie zechcą, bo im trzeba prawdziwych talentów. Mimo to uważam, że Rasiak powinien walczyć o awans do Premiership ze "świętymi". To klub w którym go szanuja i wierzą w niego. Wybaczą mu słabsze mecze,bo trudno bagatelizować dorobek obecnego sezonu. Zostań Grzesiek gdzie jesteś tu Ci będzie najlepiej.

    By Blogger MrBubel, at 8:24 AM  

  • "ale wieje nuda na tej stronie. Panie Karewicz ... jesli nie masz czasu to oddaj paleczke innym energicznym. Moze cos tu ozyje.
    (Ja oczywiscie nie jestem zainteresowany)"


    takie wypowiedzi to himalaje tzw "polactwa"

    By Anonymous pat - RYJ - ota, at 9:17 AM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

poniedziałek, luty 19, 2007

Rasiak i Dudek łobuzują

Coś złego wstąpiło w ten weekend w naszych piłkarzy. Na co dzień spokojni i łagodni Rasiak i Dudek zachowywali się w weekend jak prawdziwi „bad boys” !

Rasiak cały mecz Southampton z Barnsley przesiedział na ławce rezerwowych. Właściwie prawie cały, bo wybiegł na murawę 2 minuty przed końcem spotkania. Chciał jednak strzelić gola i przełamać trwającą dość krótko przecież (bo zaledwie 5 spotkań) niemoc strzelecką tak bardzo, że wyrywał piłkę, swojemu koledze z zespołu, niejakiemu Andrew Surman’owi, kiedy ten przymierzał się do wykonania rzutu karnego. Potrzebna była interwencja kapitana Southampton, Clausa Lundekvama, który musiał odciągnąć Rasiaka, od pragnącego ustrzelić pierwszego hat-tricka młodszego kolego z zespołu. Nie takiego Rasiaka pamiętamy ! Grzegorz grający w lidze polskiej i reprezentacji to przecież osoba miła, kulturalna i opanowana.

To samo zresztą Jerzy Dudek. Przez miesiące w milczeniu i z uśmiechem na ustach znosił fakt, że klub z Liverpoolu wydymał go bez mydła. Po tryumfie w Lidzie Mistrzów, po tylu latach kiedy Jurek bronił bramki Liverpoolu, po jego wojnie stoczonej z faworytem gazet i nadzieją Anglii Kirklandem – kiedy Dudek był naprawdę w formie sprowadzono do klubu Reynę, a naszemu bramkarzowi wskazano miejsce na ławce rezerwowych. Przez ten cały czas Dudek cos tam mówił w gazetach, że odchodzi, że stawia sprawę na ostrzu noże, że rozmawiał z trenerem… ale potem zawsze to samo. Jurek potulnie lądował na ławce. Tymczasem, parę dni temu w Portugalii, pogodzony już chyba z emerytura sportową Dudek dał wyraz swoim emocjom demolując podobno pub wraz z kolegami. Rzekomo to on był jednak najbardziej agresywny i jak jedyny został wyprowadzony w kajdankach. Naprawdę szkoda, że ta agresja nie wyszła z naszego bramkarza wcześniej podczas negocjacji z włodarzami Liverpoolu, po wygraniu Ligi Mistrzów chociażby.

PS

Tematu Tomasza Hajty nie będę komentował, bo mieszanie prawdziwych ludzkich tragedii z lekkim tonem tego wpisu było by w moim odczuciu nie na miejscu.

4 Comments:

  • chłopie i za duuuzo mniejszą kasę dają się dymać (chyba nie musze mowic jaki to zawod ;] ). nalezy skonczyc raz na zawsze mit "biednego jurka niemal terroryzowanego prze swych pracodawcow" dudek spokojnie mogl odejsc i to nie raz. tylko nikt nie zaproponowal mu zarobkow chocby zblizonych do tego co zarabia w liverpoolu. oczywiscie jego kontrakt i ma prawo trzepac kase. ale po jakiego biadoli od ladnych 2 lat ze mu krzywde robia i nie chca go puscic??. jak to go przedstawili w 4fun tv w kartoonach - stal sie nikim innym tylko "jeczy dupkiem".

    rasiak odstawil z leksza wioche. rozumiem, ze byl wyznaczony do strzelania karnych i ze nie bardzo chce pomoc jakby nie patrzac konkurentowi z napadu, jednak w koncu to jedna druzyna i jak ktos ma szanse na jakies osiagniecie (tutaj hattrick) nalezy sie wspomagac. bo co pozniej bedzie w meczach?? nie beda sobie podawac nawet jak partner ma o wiele lepsza pozycje strzelecka?

    no a hajto to smutny przyklad drogi "od zera na szczyt a pozniej na samo dno"

    By Anonymous da_markos, at 5:42 PM  

  • @ da_markos

    co do Dudka to oczywiste jest ze dla niego liczy sie tylko kasa. Gdyby naprawde chcial nie byloby go juz dawno w Liverpoolu. Zreszta - bądzmy szczerzy, ze naprawde trzeba miec mocny charakter zeby nie skusic sie na lawke za takie pieniadze jakie on zarabia. Ja zreszta lubilem i sznowalem Dudaka do momentu az odstawil cyrk po tym jak go Janas nie wzial na mundial. Nie dosc ze od 2 lat odscinal kupony od kariery i siedzial na lawce zarabiajac kupe kasy to uwazal, ze NALEZY mu sie miejsce na mundial bo jest Dudkiem z Liverpoolu wlasnie... ale szkoda nerow, dawne czasy...

    Rasiak - smiecha na sali. Szkoda slow. Folklor i tyle :)

    Hajto - mi osobiscie go szkoda, choc przedewszystkim szkoda tej kobiety i jej rodziny.Mimo, ze to podobno byla jego wina (pasy). Jednak Hajto bedzie musial przyzwyczaic sie do ogromnych wyrzotow sumienia i to wydarzenie bedzie go przesladowalo do konca zycia. Mimo, ze Hajto nigdy nie byl grzecznym chlopcem to nie bedzie mu latwo zyc z takim ciezarem, bez wzgledu na to, czy pojdzie do wiezienia czy nie

    By Anonymous najlepszy kebab w warszawie, at 10:39 PM  

  • Grześ dziś na ławce rezerwowych; może trener go wpuści chociaż na drugie 45 minut! Nie jest dobrze.
    Niestety amerykańskie wypasione bryki z kosmicznym przyśpieszeniem nie są na polskie drogi i polskich pieszych, któzy sa jak święte krowy. Nikt u nas nie karze pieszych i nie zauważa ile wypadków powodują; zastrzegam się, że nie mówię o tej osobie z wypadku T.Hajty; nie znam szczegółow. Nie można wykluczyć, że jechał za szybko. Bardzo mi go szkoda ( podobnie jak tej pani i jej rodziny ).

    By Anonymous krokodyllos, at 8:32 PM  

  • wiadomo ze szkoda hajty (o tej kobiecie i jej rodzinie nawet nie trzeba wspominac bo to chyba oczywiste dla kazdego). hajto jest jaki jest jednak zyc ze swiadomoscia ze sie kogos zabilo.... brrrr nie zycze tego nikomu.

    p.s

    sagan strzelil ;]

    By Anonymous da_markos, at 9:18 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

środa, luty 07, 2007

Dziwne 2-2 ze Słowakami

Polacy po bardzo dziwnym meczu zremisowali ze Słowakami 2-2. Tym samym nie uda się, przynajmniej tym razem pobić, ani wyrównać rekordu 7 meczy bez porażki. Może, to i lepiej, bo takie rekordy zawsze wywołują niepotrzebne ciśnienie. Z drugiej strony gra się zawsze o zwycięstwo.


Co by nie powiedzieć mecz był strasznie dziwny. W pierwszej połowie zagraliśmy fatalnie. Coś ala Finlandia. Nie dość, jednak, że graliśmy słabo to jeszcze mieliśmy wyjątkowego piłkarskiego pecha. Bramka na 1-0 padła zanim nasi chłopcy zdążyli zasznurować korki. Ta na 2-0 wtedy kiedy schodzili już prawie do szatni. Ale oczywiście Słowacy prowadzili zasłużenie, bo oprócz tego, że straciliśmy gole we frajerskich momentach, to nic nie graliśmy, a nasi południowi sąsiedzi byli od nas 3 klasy lepsi.


Ewidentnie potwierdza się któryś juz raz że gra z 1 napastnikiem i 5 pomocnikami nam nie leży. Rasiak osamotniony z przodu był nie do oglądania. Z tym, że moim zdaniem to nie jego wina, bo nie dostał żadnej piłki, a to co spadało mu na głowę leciało potem nie wiadomo gdzie i trafiało do Słowaków. Jednym słowem, wystawianie jednego napastnika, a do tego Rasiaka, utwierdza naszych piłkarzy w takiej chęci grania w starym dobrym stylu biało-czerwonych, który prezentowaliśmy na dwóch ostatnich mundialach.


W drugiej połowie byliśmy tylko trochę lepsi od Słowaków, ale zdobyliśmy 2 gole. Właściwie my jednego, a jednego dorzucił Słowacki bramkarz, o którym przez sympatię do Słowacji nic nie napiszę. Rasiak w tej części grał dużo lepiej, jak zresztą cała reprezentacja. Zmiana ustawienia na 4-4-2 wyszła nam na plus i sporo ożywienia na skrzydłach zrobił Krzynówek a z przodu Matusiak, któremu nalezą się dodatkowo gratulację za decyzję o strzale przy sytuacji na 2-2. Generalnie remis jest jak najbardziej sprawiedliwy, ale gdyby nie pech Wasilewskiego, oraz lekka mimo wszystko kompromitacja Kazimierczaka w końcówce mogliśmy wygrać nawet i 4-2.


Ale podsumowując to był słaby mecz Polaków. W eliminacjach musi być lepiej.

15 Comments:

  • fajna akcja grzelaka w pierwszej polowie - szkoda ze nie zakonczyl jej bramka. mogl go leo jeszcze potrzymac na boisku, bo to jest obecnie jeden z niewielu polskich pilkarzy, ktory "ma pokrętło" (jak to lubia pisac dziennikarze ;]) w nogach.

    no i rasiak w koncu "zagral swoja akcje" po ktorej padl gol z karnego. nikt od niego nie wymaga "fajerwerkow technicznych ;]" tylko tych akcji z ktorych jest znany w anglii

    By Anonymous da_markos, at 11:17 PM  

  • Grzelak akcje zrobil fajną, ale wykonczył ją beznadziejnie - hukną prosto w bramkarza. Wyglądal jakby sie przetraszyl, ze mu zwodl wyszedl

    By Blogger Karewicz, at 11:27 PM  

  • Tylko jedno pytanie: o co Ci chodzi, z tym rekordem nie do pobicia??? 7 meczów bez porażki? To ostatnio przegraliśmy?

    By Anonymous Skandal!!!, at 9:18 AM  

  • Widziałem mecz od 50 minuty. Jeśli w pierwszej połowie to wyglądało dużo gorzej niż w drugiej, to ja jestem szczęśliwy, że jej nie widziałem :)
    Dobrzem, że Kaźmierczak nie strzelił w ostatniej minucie, bo takie zwycięstwo było by raczej pyrrusowe. Niech chłopaki zrozumieją, że mimo transferów do Palermo i podobnych klubów nikt nie będzie przed nimi klękał i czekał na egzekucję.

    By Anonymous ragnarokk, at 9:39 AM  

  • skandal!!! - wielkie emocje wyrażone przez Ciebie trzema znakami zapytania wzbudziła moja oczywista pomyłka :)
    zamiast meczów bez porazki chodziło mi o zwycięstwa

    z ciekawosci - naprawde nie przyszlo Ci to do glowy, czy postanowiles sie czepnąć :) ?

    By Blogger Karewicz, at 10:42 AM  

  • Postanowiłem się dowiedzieć, a nie czepnąć, bo ja się normalnie seriami nie interesuję, więc nie wiedziałem, czy to seria bez porażki, czy 7 meczów wygranych... Teraz już rozumiem, a twoja odpowiedź pokryła moje zainteresowanie w 100%.

    By Anonymous Skandal!!!, at 11:42 AM  

  • Witam wszytstkich! Jako, że to był już ostatni sparing przed meczami o punkty i Leo pewnie już widzi dosyć dokładnie skład na pierwszy mecz, to proponuje abyśmy wpisali również swoje propozycje :)
    P.S. MOIM ZDANIEM:
    Boruc
    Golański - Bąk -Żewłakow-Bronowicki
    Błaszczykowki -Lewandowski -?? -Ebi
    Matusiak - Żuraw
    P.S.2 Dlaczego tak
    1.bramka - mamy TRZECH b. dobrych bramkarzy, i czy to będzie Boruc< kowalewski czy Kuszczak o nie będzie duża różnica. Ale Boruc bo się jednak trochę zgrał z tą obroną. i nieźle wczoraj zagrał
    2. Obrona - jak Golański się wykuruje to ma pewne miejsce,. Wydaje mi się że ta para stoperów już się nieźle rozumie a Żewłakow jednak powinien grać na środku. A Bronowickiem (myślę i mam nadzieję) że nie wyszedł tylko jeden mecz. Da sobie chłopak radę.
    3 Pomoc - Jak błaszczykowski sie nie wykuruje (lub nie dojdzie do formy zamiast niego może z powodzeniem grać Łobodziński - odkrycie tego zgrupowania) Szczerze w środku to jest problem... No bo kogo?? wydaje mi się że Lewandoski jest najpewniejszy z kandydatów (chociaż też zagrał jak kondon wczoraj) a do niego można dobrać: Sobolewski, Radomski (chociaż on bardziej jako stoper) Kaźmierczak ew. Dudka... Na lewej stronie sytuacja Ebiego analogiczna do Błaszczykowskiego (tyle ze zastąpić go może Grzelak)
    4.Atak Matusiak ma raczej pewne miejsce, nieźle zagrał z Estonią i ładnie sie pokazał ze Słowacją... a poza tym to w końcu Serie A :P Żuraw mimo że teraz nie gra rewelacyjnie to myśle że w reprezentacji zagra jak zwykle - z poświęceniem dla drużyny i będzie odwalał "czarną robotę"
    Dobra, ja tak to widze :)
    Pozdrawiam :)

    By Anonymous Urban, at 11:57 AM  

  • @ skandal!!! - loozik, zartuje przeciez :)

    By Blogger Karewicz, at 12:06 PM  

  • PARDON !! zapomniałem Krzynóku zamiast Grzelaka... :/ ale to
    się wydaje logiczne...;)

    By Anonymous Urban, at 12:08 PM  

  • a ja pozwole sobie zmienić temat i opowiedzieć wszystkim kawał :)

    Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby.
    Rzekł mu wtedy Mistrz:
    - Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
    Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że
    pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
    - Dobrze wykonałeś zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
    Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
    - Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz.
    Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a
    zgromadzonej rodzinie rzekł: - To samo co rok temu. Placyk poszedł dobrze, ale upierdolił mnie jak zwykle na mieście

    By Anonymous Najlepszy Kebab w Warszawie, at 12:32 PM  

  • Kebab czyżby chodziło tu o Rasiaka?? I co, on po tej próbie się rozdwoił i zamienił w dwóch złoczyńców?? Nie no sorry bo nie czaję :D ;-)

    By Anonymous kruk, at 8:38 PM  

  • Prawie jak zdawania prawa jazdy :D

    By Anonymous Khaine, at 5:51 PM  

  • no nie ! Saganowski na boisku, a Grześ zaczyna mecz z ławki rezezwowych !

    By Anonymous krokodyllos, at 4:02 PM  

  • "I left Greg on the bench because he has had a lot of games recently, including international football and in the last couple of matches he has looked a bit jaded."

    Ze strony Świętych.

    By Anonymous ragnarokk, at 8:28 PM  

  • ciekawe jak to wyglądało ( może ktoś zna link ) kiedy Grześ chciał wykonywac karnego, ale JOnes zabrał mu piłkę i sam strzelił:) Dobrze, że trener broni i rozumie Rasiaka. We wtorek mecz na wyjeździe z Coventry, Grześ na pewno zagra cały mecz, no i czas wreszcie na bramki!.

    By Anonymous krokodyllos, at 2:26 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

Vrene Vino czyli Słowacja

Po pierwsze, spóźnione gratulacje dla piłkarzy ręcznych – well done boys! Niestety, finał nie wyszedł, ale i tak byliście wielcy.

Po drugie dzisiaj mecz ze Słowacją. Moim zdaniem dziennikarze zbyt wcześnie uznali, że wygraliśmy to spotkanie, bo Słowacja to niezła drużyna. Co prawda nie mieli nic do gadania, podczas barażowych meczy z Hiszpania o Mundial, ale kto w takim ważnym dwumeczu mógłby nawiązać walkę z Hiszpanami? Kilka drużyn na świecie.

Ze Słowacją kojarzą mi się jeszcze dwa spotkania z dawnych lat. Jedno zakończone naszym zwycięstwem 5-0, a drugie chyba porażka 1-4, kiedy z kadrą pożegnał się Kosecki a wyleciał z niej chyba na dłużej Świerczewski. Pamiętam jeszcze jeden mecz wygrany przez nas na wyjeździe, parę lat temu i pamiętam, że pokonaliśmy ich wtedy 3-1, a to była któraś (może 10?) rocznica powstania słowackiej federacji.

No a najbardziej ze Słowacją kojarzą mi się niezliczone wyjazdy z przyjaciółmi na sylwestra i na narty jakie odbywałem za młodszych lat… eeeech działo się, śnieg, deski (lub deska), koledzy, dziewczyny…a przede wszystkim vrene vino! W ogóle Słowacy, to fajni ludzie i bardzo lubię ten kraj. A jeszcze za moich studenckich i licealnych lat było tam dużo taniej niż u nas.

Zrobiło się sentymentalnie, ale mam nadzieję, że nasi nie będą mieli sentymentów. Jak już pisałem kadra zawsze musi grać o zwycięstwo, choć dzisiaj będzie dużo trudniej niż ostatnio z Estonią.

3 Comments:

  • kurna 0-2 przegrywamy, ale padaka Rasiak zjebał

    By Anonymous Anonimowy, at 10:24 PM  

  • Rasiak jak to czytasz to błagam zrób cos dla Polskiej piłki!!!!

    ODEJDZ !!! a nigdy wiecej nie bede cie miał za patałacha

    By Anonymous Anonimowy, at 10:43 PM  

  • Zostan w Angli i nigdy wiecej tu Rasialdo nie wracaj !!! jestes tak potrzebny Polskiej piłce jak Leper w polityce

    By Anonymous Anonimowy, at 10:45 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

niedziela, luty 04, 2007

Zwycięstwo rezerw nad Estonią

Mimo, że z polskich zawodników, którzy wczoraj wybiegli na boisko znałem zaledwie połowę, to dominacja Polaków nie podlegała żadnej dyskusji. Wynik 4-0 to i tak łagodny wymiar kary dla Estończyków, którzy podjęli walkę przez jakieś 10 minut w drugiej połowie meczu, zaraz po poczwórnej zmianie dokonanej przez Beenhakkera.

Reprezentacja zawsze musi walczyć o zwycięstwo, niezależnie od rangi spotkania i klasy przeciwnika- dlatego brawo Polacy. Zwłaszcza za to, że do końca było widać chęć do gry i zdobywania kolejnych bramek.

Estończykom współczuję, bo ich drużyna narodowa prezentuje poziom tragiczny. Myślę, że wczoraj San Marino czy Andora nie zagrałyby gorzej. Nie wiem, czy był to pierwszy skład Estonii, ale jeśli tak, to jest to na pewno jedna z najsłabszych drużyn w Europie. Słowacja będzie o niebo bardziej wymagającym rywalem.

To tyle na temat piłki nożnej – czekam teraz na drugi mecz szczypiorniaka jaki obejrzę w telewizji. Trzymajmy kciuki za naszych, bo widać, że Niemcy jak to Niemcy, postarają się o zwycięstwo w szerokim znaczeniu tego słowa.

sobota, luty 03, 2007

Debiut Sagana i ważniejsze sprawy

Dzisiaj Saganowski zadebiutował u boku Rasiaka w Southampton. Nie wiem jaki to był debiut, bo obejrzeć tych meczy nie sposób, ale do jakiś wyjątkowo udanych zaliczyć go na pewno nie można. Southampton przegrało bowiem z Derby, byłym klubem Rasiaka 0-1. Polski duet napastników przebywał na boisku przez 53 minuty, bo wtedy Sagan został zmieniony, a w 77 minucie zszedł z boiska sam Rasiak. Cóż – będzie lepiej.

Ogólnie ten weekend jest mocno sportowy i jak dotychczas udany. Przed godziną Małysz odniósł zwycięstwo jak za dawnych dobrych lat. Dzisiaj także rok 2007 rozpoczynają meczem z Estonią nasi piłkarze. Niby to sparing i to jeszcze w krajowym składzie, ale co reprezentacja to reprezentacja. Obejrzeć trzeba.

Jednak prawdziwie ważny mecz czeka polskich piłkarzy (tyle, że ręcznych) jutro. Uczciwie przyznaję, że pierwszym meczem piłki ręcznej jaki obejrzałem był półfinał z Danią. Mimo, że to sport mocno egzotyczny, to mam nadzieje, że utrzemy zarozumiałym Niemcom nosa i będzie lekki rewanż za czerwiec 2006.

2 Comments:

  • No dobra: ja widzialem to wam opowiem...
    To byl dobry debiut. Juz przy pierwszym kontakcie z pilka mogl strzelic gola.
    Dobrze mu wychodzila wspolpraca z Rasiakiem. Uderzyl w poprzeczke. Sporo dobrych zagran, Widac klase - duzo widzial, troche malo zrozumienia z kolegami, ale bilans na plus.
    Widac bylo ze nie jest w 100% gotowy fizycznie, przegrywal pojedynki biegowe i to byla chyba przyczyna zmiany w 2 polowie. Bo jesli taktyka to zegnaj Premiership z tym trenerem. Jego zmiennik (ciemnoskory Wright-Phillips) nic nie wniosl do meczu tylko latal bez ladu i skladu. Nie wiem czy chociaz 1 strzal oddal na bramke.
    Zdjecie Grzeska z boiska to juz byl samoboj trenera. Chwile pozniej fuksiarska bramka lepszych w II polowie Derby. Saints chaotycznie, po polsku bez Polakow na boisku probowali cos uzyskac w starym kiepskim stylu "na afere".
    W ogole trener Burnley ma talent do otaczania sie dobrymi pilkarzami ale taktyka... jak to w Anglii. Nie dziwie sie wiec ze poza Fergusonem przez najblizszych 20 lat zaden Anglik nie zdobedzie mistrzostwa. Chociaz Ferguson to Szkot.

    Wedlug wielu obserwatorow w ostatnich dwoch spotkaniach G.Rasiak zagral najlepsze mecze dla Swietych. Bez gola ale te jego asysty, podania - palce lizac. Ci co dalej maja go za drewno nie uwierzyliby kto gral... honestly
    \

    By Anonymous peyotl, at 3:40 PM  

  • Debiut faktycznie byl niezly. Nie ogladalam meczu na zywo, tylko urywki w programie The Championship. I Saganowskiemu i Rasiakowi braklo troche szczescia do strzelenia gola i miejmy nadzieje, tylko tego. Komentator tez byl podekscytowany debiutem Sagana.

    By Anonymous Anonimowy, at 4:17 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna