Rasiak.pl

O polskiej piłce z Rasiakiem w tle

czwartek, marzec 29, 2007

Zadanie wykonane. 1-0 z Armenią

Jak już ktoś gdzieś powiedział w takich meczach jak z Armenią czy Azerbejdżanem można stracić wszystko, a zyskać bardzo niewiele. My nie straciliśmy nic, trochę zyskaliśmy i chwała Polakom za to. Szczególnie Żurawskiemu, który przełamał się w momencie kiedy było to najbardziej potrzebne i dało nam 3 bezcenne punkty.

Oczywiście mecz nie był dobry. Mało jakoś to wszystko się zazębiało i bardziej przypominało młóckę jaką nasza reprezentacja grała pod koniec kadencji Janasa czy Engela, niż porywającą grę z mecz z Portugalią. Na lepszego rywala to chyba by nie starczyło, ale przeciwko Armenii dało zwycięstwo. Bo moim zdaniem to nie było tak, że Ormianie zagrali jakoś porywająco, tylko my byliśmy po prostu słabi i mieliśmy trochę pecha. Oni co prawda byli nieco lepsi niż Azerbejdżan, ale - spójrzmy prawdzie w oczy – przez cały mecz nie mieli właściwie ani jednej sytuacji.

Najważniejsze są jednak 3 punkty, bo choć to truizm, to każdy mecz w tych eliminacjach będzie coraz trudniejszy. Dlatego mimo, że wczoraj straciłem trochę tzw. „nerw” to jestem tak samo zadowolony jak po 5-0 z Azerami.

Zwłaszcza, że przeciwnicy tym razem zagrali na nas. Portugalia podzieliła się punktami z Serbami, a Finowie wykorzystali swój limit kompromitacji z spotkaniu z Azerbejdżanem. Swoją drogą masę ciekawych rzeczy dzieje się w tych eliminacjach i mam tu na myśli nie tylko pojedyncze zwycięstwa egzotycznych drużyn. Na przykład Szkoci, którzy jeszcze rok, dwa lata temu oscylowali w granicach 100 miejsca w rankingu FIFA i przegrywali ze wszystkimi jak leci, oraz Irlandia Północna, którą pamiętamy jako – nie oszukujmy się – chłopca do bicia, a która teraz prowadzi w grupie przed Szwcją, Danią i Hiszpanią. Już nawet podczas ostatnich eliminacji Irlandczycy pokonali siebie Anglię, ale wtedy nie mieli już szans na awans. Ich niedawne zwycięstwa nad Hiszpanią i Szwecją nie wydają się już dziełem przypadku.

Reasumując to wszystko: nie do końca zgadzam się, że w Europie nie ma już słabych. San Marino, Andora czy Luxemburg to drużyny słabe. Ale już w meczu z Armenią o wypadek (czytaj remis) nie trudno. Serbowie i Finowie już to wiedzą. A więc brawo Polacy!

Tylko jeden kamyczek do tego ogródka – skoro Rasiak zawodzi w kadrze i ostatnio siedzi na ławce w klubie, skoro Kaźmierczak nie sprawdza się jako wysunięty wysoki napastnik to powstaje pytanie – gdzie jest Miętowy, który szaleje w lidze greckiej?

11 Comments:

  • w domu zapewne ;]

    By Anonymous Anonimowy, at 2:33 PM  

  • Malutkie sprostowanie: Kaźmierczak nigdy nie był i nie jest wysuniętym napastnikiem (chyba że jak grał w niższych ligach ;)

    Mówię, ja tam bym nie dramatyzował tak, z takimi drużynami gra się o wiele inaczej, czasami o wiele ciężej, porównajmy sobie chociażby naszą grę z Kazachstanem i tą na Portugalię, Belgię, czy chociażby Serbię. Nie mówię że w następnych meczach będzie łatwo, ale Beenhakker to nie jest byle kto. Zwycięzców się nie sądzi, ważne że mamy te 3 punkty, a to uważam świadczy o klasie polskiej reprezentacji, biorąc pod uwagę wspomniane kompromitacje Finów i Serbów. Z takimi drużynami też trzeba umieć wygrywać.

    A do następnego meczu eliminacji jest trochę czasu. Więc po co sie martwić na zapas? :)

    By Anonymous kruk, at 6:35 PM  

  • Jak to jest? Ile druzyn awansuje na Euro z naszej grupy? Jedna + druga gra baraze? Tylko jedna? Czy dwie?

    By Anonymous Ruski, at 9:06 AM  

  • Dwie pierwsze bezpośrednio.

    By Anonymous kruk, at 2:37 PM  

  • hm... ALE TO CHYBA ZNACZY ZE PRZY TAK WYROWNANEJ GRUPIE, WLASCIWIE KAZDY KOLEJNY MECZ JEST DLA NAS "MECZEM OSTSTNIEJ SZANSY"

    eeeech... powoli stajemy sie specjslistami od meczow ostatniej szansy. A MIALO BYC TAK PIEKNIE!

    By Anonymous Anonimowy, at 6:35 PM  

  • No nie powiedziałbym... czy porażka w najbliższym meczu przekreśla od razu nasze szanse na awans????

    Nie dajmy sie zwariować...

    By Anonymous kruk, at 8:07 PM  

  • hehe... :) 40 minuta a już Sagan dwa razy trafił... :)
    Wolverhampton vs. Southampton

    By Anonymous urban, at 4:43 PM  

  • No Sagan 3 razy trafił, Białkowski karnego obronił, Rasiak z grypą nadal, a w meczu 0:6. Ładnie um poszło.

    By Anonymous dami, at 11:16 AM  

  • Trzy Bramki Sagana link:
    http--www.youtube.com-watchv=-_bhfXtagFk

    By Blogger Walter, at 9:51 AM  

  • Zające ćwierkają, że Blackburn Rovers jest zainteresowane pozyskaniem Grzesia.

    By Anonymous dami, at 11:54 PM  

  • Zaś Sagan kolejną bramkę strzelił. Ciekawa jest u Świętych sytuacja w ataku :)

    By Anonymous ragnarokk, at 5:52 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

poniedziałek, marzec 26, 2007

Azerowie pojechali do domu, czas na Armenię

Jak pisałem w poprzednim poście mecz z Azerami miał jeden cel - 3 punkty. Cel ten udało się zrealizować i to jeszcze w dobrym stylu. Co prawda, nie jest to żaden dowód na wielkość naszej drużyny, bo rywal był po prostu (nie oszukujmy się) beznadziejny, ale nawet w takich meczach trzeba umieć udowodnić swoją wyższość.

Sam już nie wiem co sądzić o tym braku napastników jaki obserwujemy aktualnie w polskim zespole. Żurawski i Matusiak? Nie podzielam entuzjazmu Trzeciaka, który komentował mecz dla telewizji. Moim zdaniem byli najsłabsi w polskiej ekipie. Rasiak co prawda, leżał z grypą w łóżku, ale nie sądzę, żeby jego obecność na boisku coś znacznie poprawiła. Niby wygrywamy i wszystko jest ok. Nie mogę pozbyć się jdnak wrażenia, że jest w tym trochę za dużo farta, żeby mogło to trwać do końca eliminacji (i dłużej), że brak nam łowcy bramek, który da pewność, że coś tam zawsze do siatki wpadnie. Choć póki co trafiają obrońcy i jest dobrze! Trochę tylko mnie dziwi w tym świetle brak powołania dla Mięciela…

Co by nie powiedzieć Azerowie, mogą się nabawić „polskiego kompleksu”. I to dużo poważniejszego niż mamy my względem Anglii i Szwecji razem wziętych. Trzy mecze i trzy sromotne porażki, 8-0, 3-0 i 5-0… 16 w plecy i zero strzelonych. Nieźle.

Ale Azerbejdżan póki co mamy już z głowy i czas na Armenię. Wygranie wszystkich sześciu meczy z teoretycznymi dostarczycielami punktów jest moim zdaniem warunkiem niezbędnym, żeby myśleć o Euro. Awans bezpośrednio rozstrzygnie się w meczach z Serbami, z Portugalią, Belgią i Finlandią, jednak, żeby było o czym mówić, w świetle straty 3 punktów z Finami, musimy wygrać ze słabeuszami 6 razy. Dwa zwycięstwa już za nami. W środę czas na trzecie. Każdy inny wynik będzie porażką. Niech to nawet będzie 1-0, a bramkę niech strzeli Boruc, Dziekanowski albo nawet Bobo Kaczmarek.

9 Comments:

  • Jak na początku meczu zobaczyłem że nie ma Rasiaka w pierwszym składzie, a potem że nie ma go nawet na ławce myślałem że szlag mnie trafi... No ale sie okazało że Grześ chory :( szkoda

    By Anonymous Zajac, at 6:56 PM  

  • Karewicz nie ma co kalkulować z kim ile punktów trzeba zdobyć a to z tymi 6 a to z tymi 5 :) Oni muszą grać o zwyciestwo w każdym meczu. A sytuacje w grupie będą się zmieniać co kolejkę. Serbia przegrała z Kazachstanem i takich niespodzianek może być jeszcze kilka. Oczywiście, Azerbejdżan, Armenia i Kazachstan to zespoły z którymi nie można nie wygrywać, ale po co za wczasu kalkulować, jest jeszcze sporo meczy :)

    By Anonymous kruk, at 8:26 PM  

  • A ja sie zgadzam z Karem. Walka o awans rozszrygnie sie miedzy nami, Serbami, Portugalią i Finlandią. Belgia wlasciwie ma juz po zawodach, ale urwie jakies punkty w meczach z tymi czolowymi druzynami na pewno (na szczescie my w Brukseli wygralismy)

    Nie ma co sie ludzic, ze wszystkie te 4 najtrudniejsze mecze wygramy. jesli mamy jednak pozwolic sobie na strate punktow, to bezwzlgednie musimy wygrac wszystko z Kazachstanem, Armenia i Azerami

    By Anonymous Najlepszy Kebab w Warszawie, at 8:53 AM  

  • aha - i tez mi sie wydaje, ze warto by bylo sprobowac Mieciela, bo mowi sie ze Beenhakker jest taki sprawdiedliwy i wybiera wyrozniajacych sie zawodnikow z polskiej ligi, podczas gdy Mietowy strzela gola za golem w Grecji i jego ta sprawiedliwosc jak narazie nie dotyczy...

    By Anonymous Najlepszy Kebab w Warszawie, at 8:55 AM  

  • Oczywiście też uważam że my, Portugalia, Serbia, no i trochę niedoceniana na początku eliminacji Finlandia będą sie liczyć w walce o awans. Ale wszystko może jeszcze sie wydarzyć.

    Co do meczy ze słabeuszami to jestem spokojny. Mecze z Portugalią i Belgią powinny wam już uświadomić że Beenhakker poskładał tą drużynę i z byle Andorami nie pozwoli przegrać :)

    By Anonymous kruk, at 11:23 AM  

  • No i Błaszczykowski wraca, więc teraz to już wogóle można być spokojnym :) Zgadzam się co do Mięciela, powinien dostać szansę.

    By Anonymous kruk, at 11:24 AM  

  • ja tez wierze, ze nie przegramy z byle Andorą. Co innego jednak przegrac z Andorą, a co innego zremisowac z Armenią. Taki wynik jednak dopuszczam, to w koncu pilka nozna w ktorej wszystko sie moze zdarzyc.

    A ze wierze ze wygramy i postawilem na Polske to inna bajka ;-)

    By Anonymous anonimowy, at 3:41 PM  

  • Finlandia przegrywa z Azerbejdzanem!!! Mecz konczy sie chyba juz za pare minut. Oby to byl koniec niespodzianek na dzis...
    Pozdrawiam,

    By Blogger Wojciech, at 6:56 PM  

  • Finlandia przegrala z Azerbejdzanem, jesli pokonamy Armenie to wszystko sie bedzie raczej rozstrzygac miedzy nami, Portugalia i Serbia

    By Anonymous supersonic, at 6:56 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

piątek, marzec 23, 2007

Azerzy nadchodzą

Pamiętam mecz z Azerami w Warszawie za Janasa. Oczywiście, nie stawiałem w ciemno, że wygramy 8-0. Szczerze mówiąc nie byłem pewny zwycięstwa, bo parę tygodni wcześniej drużynę Janasa, rozbroiła i rozwaliła w drobny pył ekipa Białorusi (i to w Polsce). Jednak moje obawy szybko się rozwiały.

W sobotę znowu gramy z Azerami i znowu nie jestem wcale przekonany, że wygramy. Nie wiem, czy Azerbejdżan jest lepszy czy słabszy niż był. Po zwycięstwie nad Portugalią, wielu jest przekonanych, że obecna kadra Polski jest nieporównywalnie lepsza niż drużyna Janasa, ale … spokojnie. Powiedzmy sobie szczerze – na drugie 8 : 0 nie ma co liczyć zwłaszcza, że nie za bardzo widać kto te 8 bramek ma zdobyć.

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Leo, mimo, że świetnie ustawia drużynę i pewnie doskonale umie chłopaków zmotywować nie odnalazł jeszcze swojego łowcy bramek. Janas czy Engel zawsze mogli liczyć, że dzięki Olisadebe, Żurawskiemu czy Frankowi piłka raz czy dwa wturla się do bramki przeciwnika. Beenhakker może tylko marzyć o takim komforcie. Teraz zresztą sytuacja jest jeszcze gorsza niż wcześniej, bo Rasiak, któremu w końcu coś od baniaka powinno się ( chociaż ze względu na statystykę ) w kadrze odbić siedzi na ławce rezerwowych, tak samo jak Matusiak i Żurawski, a dodatkowo Ebi jest kontuzjowany.

Więc moim zdaniem nie musi być różowo, choć ogólnie, biorąc wszystko pod uwagę jestem jednak umiarkowanym optymistą. Nie ma co się oszukiwać, że gramy z outsiderami (i to u siebie), a 3 punkty wpadną nawet za 1:0 lub inne 3:2.

11 Comments:

  • A Grzegorz chory... i z Azerami nie zagra :( Miałem nadzieję na jego występ. DOBRY WYSTĘP. A teraz cóż... Matusiak musi walnąć jakiegoś hattricka żeby zwiększyć reputację u trenera Palermo. Bo u Beenhakkera jest wyraźnym pewniaczkiem.

    Bez zawiści. Kibicuję obu napastnikom.

    Ale do Żurawskiego się nie przekonam, nawet jak strzeli dziś bramkę. Może zmienię zdanie jak trafi ze 4, a później coś trafi w Celtiku ;)

    By Anonymous kruk, at 5:22 PM  

  • Mi to wyglada na taka sytuacje - za Engela i Janasa wszyscy mowili, ze mamy przyzwoitych graczy, tylko trener nie umie ich poustawiac. Teraz mamy trenera, ktory potrafi to zrobic, ale za to zawodnicy jakos sie 'rozmyli' - albo sa kontuzjowani, albo bez formy, albo nie graja w klubach (jedno nie wyklucza drugiego oczywiscie).
    Mam naprawde nadzieje, ze szybko strzelimy gola w tym meczu, bo naprawde boje sie 0:0 przez wiekszosc meczu i nerwowki pod koniec (a 0:0 jest mozliwe, bo faktycznie nie ma komu strzelac goli).
    No nic, otwieram ZCzuba, wlaczam 1 program polskiego radia i kibicuje naszym z deszczowego Londynu...

    By Anonymous Wojtek, at 6:06 PM  

  • do przerwy 3:0, bramki Bąka, Dudki i Łobodzińskiego. I jaki z tego wniosek?? Zawsze sie znajdzie ktoś do strzelania bramek!! Po meczu towarzyskim z Estonią powinniście się byli już o tym przekonać (wtedy bramki siekneli m.in. Kokoszka i właśnie Dudka). Problemy z napastnikami?? Na boisku są też obrońcy :D I pomocnicy oczywiście :)

    By Anonymous kruk, at 7:12 PM  

  • wygralismy, ale mielismy farta! Janas wygral 8-0, a nie 5-0 ale niestety znalazlo sie paru madrali i go zwolnili! A wtedy bramki strzelali napsatnicy!!! Frankowski, Zurawski, Saganowski i chyba Niedzielan! a teraz? gdyby nie fartowne bramnki bąka czy dudki mogloby byuc slabo, oj slabo! Niech napastniocy wezma sie wreszcie do pracy i przypominam wszystkim co uwazaja ze to byl dopbry mecz ze Janas wygral 8-0, wiec chyba widac ze ta reprezentacja robi krok za krokiem do tylu w kieunku kompletnego dna!!! bak i dudka - wielcy strzlcy bramek, ratownicy repry hahahaha!!!!

    By Anonymous Anonimowy, at 8:48 PM  

  • .....te anonimowy, prosze Cie znawco, daj sobie na wstrzymanie i z takimi komentarzami to na onet.... marna prowokacja, aczkolwiek musze przyznac ze wkurzajaca :P, natomiast jesli to nie prowokacja, to przykro mi (z powodu Twojego stanu umyslowego)......

    By Anonymous eMiBe, at 9:36 PM  

  • A propos mojego poprzedniego posta - okazlo sie, ze Beenhakker potrafi nalac z pustego. Mysle ze jego najwieksza zaleta jest to, jak wplywa na psychike polskich graczy - w oslabionym skladzie, przeciwko slabej druzynie byli w stanie atakowac od pierwszych minut i nie odpuszczac przez cale spotkanie. No i w koncu mamy sytuacje, w ktorej jedna formacja jest w stanie wspomoc (albo i calkowicie wyreczyc) inna w przypadku slabszej dyspozycji tej drugiej. Innymi slowy, Leo potrafi z kazdej zbieraniny zrobic druzyne.

    By Anonymous Wojtek, at 9:58 PM  

  • No i Wojtek strzeliliśmy dwie bramki na początku spotkania.

    Ładny prezent sobie Jacek Bąk sprawił.

    By Anonymous dami, at 12:00 AM  

  • Powiem tak to nie jest wazne czy strzela bramki obronca pomocnik czy bramkarz wazne ze druzyna wygrywa.

    By Anonymous Ho0D, at 4:42 PM  

  • Gdy Francja wygrała Mundial w '98 roku to napastnicy zdobyli w siedmiu meczach chyba 3 bramki. To że napastnicy są głównie od strzelania bramek nie oznacza, że tylko oni mogą to robić.
    Napastnicy są zazwyczaj także lepiej pilnowani :)
    Wygraliśmy 5:0, a zwycięzców się nie sądzi, tak poza tym :)

    By Anonymous ragnarokk, at 1:20 PM  

  • Azerzy już sobie odlecieli - czekamy na nową notkę ;)

    By Anonymous Anonimowy, at 3:56 PM  

  • Tak jak sobie teraz pomyślałem, to Włosi w 2006 mieli też zupełnie podobnie jak Francja w '98 :)

    By Anonymous ragnarokk, at 9:47 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

piątek, marzec 16, 2007

Dziwne historie z Southampton

Southampton znowu przegrało a Saganowski znowu trafił. Rasiak tym razem pojawił się na boisku właśnie za Sagana w 60 minucie. Zagrał dobrze, ale nie poprawił swojego dorobku bramkowego.

Przyznam szczerze, że nie rozumiem tego co dzieje się z tym klubem. Bardzo skutecznie walczyli o awans mając na szpicy Rasiaka. Kiedy baraże były już w kieszeni trener stwierdził nagle, że walczący o króla strzelców Rasiak grać jednak nie potrafi i trzeba sprowadzić zakurzonego we Francji Marka Saganowskiego.

Rasiak nie wiedzieć czemu stracił więc miejsce w podstawowym składzie. Saganowski co prawda trafia dość często (i chwała mu za to), jednak cóż z tego kiedy klub przegrywa? Doprawdy , nie rozumiem co kierowało trenerem, żeby tak namieszać, ale co by to nie było poniósł porażkę. Wygląda na to, jakby celowo popsuto dość sprawnie funkcjonujący mechanizm, bo ani klub praktycznie już nie ma szans na awans, ani Rasiak szans na tytuł króla strzelców.

2 Comments:

  • Noo, jeszcze nie wszystko stracone. Do ostatniego premiowanego miejsca Święci tracą 3 punkty, a do końca chyba 8 spotkań; fakt, że szanse są małe. Nie widziałem poza golami meczów, ale wyglada na to, że obrona, która traci w każdym meczu kilka bramek, jest nagorszą formacją tej druzyny. Mam nadzieję, że przez dwa tygodnie trener wyciagnie wnioski i będziemy mieli atak Rasiak - Saganowski, co nie znaczy, że da to jakiś znaczący efekt bramkowy. Jeśli Święci nie awansują, to ciekawe będą dalsze losy Grześka.

    By Anonymous krokodyllos, at 11:25 AM  

  • Zgadzam się, Southampton ma bez wątpienia jedną z najsłabszych formacji obronnych w całej Championship.

    Wcale nie dziwię się, że Saganowski zastąpił Rasiaka w pierwszej jedenastce. Jest po prostu od niego lepszy, bardziej wszechstronny i kreatywny w tworzeniu sytuacji bramkowych. Ot, cała prawda.

    By Anonymous Milgord, at 6:27 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

wtorek, marzec 06, 2007

Honorowa bramka Rasiaka

Wypoczęty i głodny gry Rasiak trafił od razu kiedy trener wystawił go do podstawowego składu. To był 18. gol Grega w tym sezonie, i choć chwilowo doprowadziło do remisu w meczu Southampton z Preston, to ostatecznie okazało się tylko trafieniem honorowym. Sagan tym razem wszedł na boisko na ostatnie 6 minut.



Niestety, Southampton spadło na 7. miejsce w drugo ligowej tabeli i chyba między bajki należy włożyć możliwość bezpośredniego awansu. Ba! Świętym może nie być łatwo wrócić na pozycje dające prawo gry w barażach.



Wydaje mi się, że po chwilowej obniżce formy strzeleckiej i odpoczynku na ławce, także Rasiak wypadł z walki o tytuł króla strzelców.

2 Comments:

  • Nie mów hop. Jeszcze 10 meczy. Poprawi celownik i bedzie dobrze:)

    A tu mala ciekawostka:

    Rasiak wg Actim Stats:

    30 pelne mecze dla Southampton w Championship
    18 bramek (60% szansy ze strzeli bramke w meczu)
    4 asysty
    91 strzalow (20% zamienionych na bramke)
    w czym 41 strzalow na bramke (43% zamienionych na gole)
    W pucharze anglii oddal 2 strzaly na bramke i strzelil 2 gole (100%).

    Podsumowujac w calym sezonie 06/07 gral do tej pory 39 razy od poczatku (wlacznie z reprezentacja). Strzelil 22 gole, 4 asysty (zapomnieli o asyscie z Portugalia wiec 5).

    Po prostu killer. Niech ktos teraz sprawdzi skutecznosc Ronaldo, Szewczenki, Rooneya, Klose, Ibrahimowicza... :)


    Nie ma co sie dziwic ze jesli strzela 2 razy na swiatlo bramki to strzela 1 gola(patrz wczorajszy mecz). Statystyka nie klamie.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki za karierę Grzesia.

    By Anonymous peyotl, at 10:38 AM  

  • chcesz porownywac Rasiaka do Ronaldo czy Szewy? Najpierw sprawdz w jakich klubach oni grają!

    A tak wogole - jesli Rasiak jest taki zajebisty to dlaczego NIGDY nie strzelil bramki w meczu o punkty w kadrze?

    Reasumujac - nie mowie ze Rasiak to drewno, ale bez przesady - nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc i nie przyrownujmy go do Rooneya czy Kolse

    By Anonymous Louis, at 7:10 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna