Rasiak.pl

O polskiej piłce z Rasiakiem w tle

środa, maj 21, 2008

Saganowskiego z pamięcią kłopoty

Przy porannej kawie, przeczytałem dzisiaj wywiad z Saganowskim, który mówi między innymi:

Owszem byłem powoływany przez trenera, ale ostatni mecz w kadrze zagrałem rok temu, w przegranym meczu z Armenią. Od tego czas nie grałem w drużynie, a rok to bardzo dużo czasu. Muszę praktycznie od nowa przekonywać do siebie selekcjonera


Coś mi tu nie grało. Przecież pamiętam Saganowskiego, z meczu z Finlandią, kiedy wszedł na boisko i kilka razy poważnie zagroził bramce Skandynawów. Tak mnie to zaintrygowało, że aż sprawdziłem i rzeczywiście – Sagan grał z Finami. Co prawda wszedł na końcówkę, ale jednak grał. A ten mecz był zdecydowanie później niż spotkanie z Armenią. Na zakakukaziu bęcki dostaliśmy (nie zapomnę tego nigdy) w czerwcu 2007 a z Finami we wrześniu 2007. Zresztą zobaczcie drugi od góry wpis z września.

Moim zdanie to przegięcie, że Saganowski zapomniał o spotkaniu z Finami i o swojej bytności na boisku. Czyżby stresował się tak bardzo zgrupowaniem?

7 Comments:

  • najebany byl w meczu z Finami to i nie pamięta

    By Anonymous Louis, at 1:03 PM  

  • Może po prostu w wypowiedzi nie uwzględniał tego meczu. Tak jak sam napisałeś, wszedł na końcówkę. Może miał na myśli pełnowymiarowe mecze a nie wliczał tych w których wchodził na ostatnie minuty.

    Aj tam nie rozstrząsajmy. :) Moim zdaniem Beenhakker Sagana na Euro nie weźmie, chociaż z drugiej strony... Kogo wtedy mamy na szpicę? Smolarek, Matusiak, Zahorski... jak na mój rozum to chyba nie wystarczy na Niemców, Chorwatów i na Austriaków...

    By Anonymous kruk, at 8:32 PM  

  • na Austriaków to nie wiadomo, bo to zespol nieprzewidywalany. Niby bardzo slaby, ale gospodarz, i czasem sa w stanie zagrac na dobrym poziomie, choć wyniki z ktorych sa dumni to 0-3 u siebie z Niemcami i 3-4 u siebie z Holandią

    A apropos Sagana to z Finami wszedl w 68 minucie, wiec powinien cos tam pamietać :)

    By Blogger Karewicz, at 9:44 PM  

  • http://www.sport.pl/pilka/1,65029,5234303.html

    Na stronie Boltonu jest informacja o powrocie Rasiaka do Świętech , ale jak z powyższego wynika - nic nie wiadomo.

    Krokodyllos

    By Anonymous Anonimowy, at 5:41 PM  

  • Żeby to tylko o meczu z Finami zapomniał... Ale on i o meczu z Kazahami w Warszawie zapomniał :D A tak na poważnie to mu się chyba pojebał Kazahstan z Armenią i dlatego tak powiedział.

    Właśnie odnieśliśmy fenomenalne zwycięstwo nad Szafhujzen 1:0. Niemcy pewnie ze śmiechu przed telewiazorem pękali i do meczu z nami ich czołowi gracze nie będą w stanie wyleczyć mięśni brzucha - przyznam, wspaniała taktyka.

    Swoją drogą oglądam na niemieckiej TV przygotowania Niemców - my się chwalimy, że jakiegoś tam specjalistę do spraw żywienia zabrał Benhakker, a u Niemców to norma, mało tego, mają nawet specjalistę do spraw snu - każdy Niemiec śpi na specjalnie przygotowanym do jego sylwetki materacu za 3000 Euro sztuka, żeby się dobrze wysypiać. "Sen to bardzo ważna rzecz" jak mawiała Lamia, a przez brak snu nasi przegrali w 1982 w Hiszpanii z Włochami.

    By Anonymous Skandal!!!, at 8:59 PM  

  • nie oceniał bym meczu ze Szwajcarami w kategoriach jakiejkolwiek prognozy przez spotkaniem z Dojczland. A co do materacy... dajmy spokój. W 1982 może przegraliśmy z Włochami, ale doszlismy do polfinału bez żadnych materacy jakoś. Wiem, że świat poszedł do pszedu, ale nie dajmy się zwariować. To nie materace zadecydują o wyniku meczu

    By Blogger Karewicz, at 9:41 AM  

  • skandal!!! napisał:

    "Żeby to tylko o meczu z Finami zapomniał... Ale on i o meczu z Kazahami w Warszawie zapomniał :D A tak na poważnie to mu się chyba pojebał Kazahstan z Armenią i dlatego tak powiedział."

    nie sądze Skandal. Zauważ, co powiedział Saganowski:

    "Owszem byłem powoływany przez trenera, ale ostatni mecz w kadrze zagrałem rok temu, w przegranym meczu z Armenią."

    a więc Sagan pamiętał, że mecz był przegrany. Z Kazachami wygraliśmy. Myślę, że zarówno Finowie, jak i Kazachstan po prostu wylecieli Saganowi z pamięci (sic!)

    By Anonymous najlepszy kebab w warszawie, at 12:25 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna