Rasiak.pl

O polskiej piłce z Rasiakiem w tle

czwartek, sierpień 21, 2008

Beenhakker traci kontrolę nad sytuacją

Beenhakker zawiesił 3 swoich piłkarzy za picie we Lwowie. Jest to dla mnie wiadomość potrójnie szokująca.

Przede wszystkim o takich klimatach w reprezentacji Polski w piłce nożnej było głośno w latach 90 ostatni raz chyba, kiedy Wojtek Kowalczyk & Company topili (skutecznie) swoje talenty w alkoholu nie tylko zresztą na zgrupowaniach kadry. Oczywiście potem były wyskoki owocujące na przykład wysoką porażką z Białorusią, za Engela, po wywalczeniu pierwszego od 16 lat awansu na Mundial, ale generalnie żyłem w przekonaniu, że picie na zgrupowaniach kadry odeszło w zapomnienie wraz z czekoladkami wręczanymi pani Jadzi, sekretarce w spółdzielni mieszkaniowej, żeby podanie trafiło we właściwe ręce. Myślałem, że to relikt poprzedniej epoki. Byłem w błędzie.

Po drugie jest kwestia kogo Leo zwiesił. A zawiesił, dwóch ludzi, którzy mieli ogromny wkład w wywalczenie przez Polskę awansu na Euro. Do tego Boruc, jest bez wątpienia najlepszym polskim piłkarzem i prawdziwą gwiazdą kadry. Co do Dudki, to słyszałem wypowiedzi Leo, że podczas Euro piłkarz ten zagrał najrówniejsze 3 mecze (z piłkarzy z pola).

I po trzecie... Nie tak dawno wszyscy wierzyliśmy, w kłamstwo Beenhakkera, że w kadrze wszystko jest OK, że co jak co, ale atmosfera w kadrze jest świetna. Tymczasem musi być FATALNA. Zgadzam się z tym co napisał dzisiaj Wołowski (co nie zmienia faktu, że tak jak wczoraj uważam, że nie umie on godnie przyjąć porażki). Oczywiście to co się stało to nieodpowiedzialność piłkarzy (że o tych idiotach - pseudo dziennikarzach sportowych nie wspomnę), ale to obciąża także Beenhakkera. To on dowodzi w kadrze i jest odpowiedzialny za wszystko co się tam dzieje. To on nie umie nad tym zapanować, coraz bardziej się pogrąża i sprawia wrażenie człowieka oszołomionego i zagubionego, wiecznie zdenerwowanego, coraz bardziej zestresowanego i nie potrafiącego wyegzekwować od swoich piłkarzy najprostszych rzeczy – ani na boisku, ani poza nim.

PS.
Jedynie udział w tej libacji Majewskiego jako tako rozumiem. Sam na jego miejscu raczej skorzystałbym z okazji, żeby wypić, bo z taka dziecięcą wręcz twarzą pewnie nie chcą mu jeszcze sprzedawać nafty w sklepach.

4 Comments:

  • Czyli Gordon Strachan, ktory wlasnie ukaral Boruca kara 50 tys. funtow za picie podczas zgrupowania w Holandii tez Twoim zdaniem traci kontrole nad sytuacja?

    Boruc niestety rozczarowuje jako czlowiek - myslalem, ze ma chlopak ambicje naprawde cos osiagnac, a tuaj sie okazuje, ze on juz chyba powoli zaczal rozmieniac sie na drobne.

    By Anonymous supersonic, at 6:44 PM  

  • Za Strachanem przemawiają wyniki. On nie wygląda na człowieka tracącącego kontrolę.

    By Anonymous Anonimowy, at 1:30 PM  

  • A ja jakoś nie wierzę, że tam sporo wypili... Może po piwku z dziennikarzami i do tego po meczu? Kowal i koledzy pili przed meczami, w czasie, i po meczach.

    W sumie Ben próbuje odwrócić kota ogonem - wynik na Ukrainie fatalny, gra chujowa, no to znalazł kozłów ofiarnych. Mimo to, wydaje mi się, że do 2010 po prostu musimy awansować - mamy chyba najłatwiejszą grupę, na jaką mogliśmy trafić.

    Z innej beczki: zaczęła się Bundesliga, w której znów szaleje Wichniarek - nie pierwszy to już sezon. Ja nie rozumiem, czemu on tak naprawdę nigdy nie dostał szansy od rzadnego trenera? Czyżby właśnie dlatego, że nie da się go sprzedać? Zaczynał bodajże jeszcze za Wójcika, i początki miał wcale niezłe: strzelił gola w elinacjach 2000 Luksemburgowi, Czechom w towarzyskim, po czym wszyscy o nim zapomnieli - czyżby dlatego, że przeszedł do Niemiec i nie dało się go już odsprzedać? W Niemczech Wichniarek stał się istną legendą, strzelił dziesiątki goli dla Arminii (najwięcej w historii tego klubu!), co sezon jest jej najlepszym zawodnikiem (miał tylko rok przerwy po tym jak wylądował w Hercie i tam w ogóle nie dostawał okazji gry)! To sugeruje, że Wichniar jest naprawdę niezłym piłkarzem - nie sztuka jest nawalić bram jak się gra w Bayernie czy innym Schalke i ma się po 5 sytuacji na mecz (aka Klose, Toni, Kuranyyi), sztuką jest strzelać pramki mając 1 sytuację w meczu i grając w słabszym klubie - tak jak Wichniar. Tymczasem w kadrze Wichniara ani widu ani słychu, bo nie mówcie mi, że pamiętny mecz z Łotwą za Bońka (z którego wszycy wydają się pamiętać zmarnowaną 100%Artura, której notabene nigdy nie było - była to tylko nieźle zapowiadająca się akcja) oraz 45 min z Czechami za Benhaakera (całkiem przyzwoite - wypracowana 100 Smoolarkowi) to były szanse. Da przykładu Rasiak czy Saganowski dostawali tych szans o wiele więcej, a ich prawie wcale moim zdaniem nie wykorzystali! W sytuacji, gdy zbliża się mecz ze Słowenią, należało by chyba dać Arturowi prawdziwą okazję wykazania się - przecież chłopak kolejny już sezon jest w dobrej formie! Ale pewnie nie, znów zobaczymy kulejącego Maćka Ż. oraz uczącego się zawodu Zahorskiego. Jeleń, niestety, nasza nadzieja, wydaje się być bez formy, podobnie jak Smolar i Krzynówek. W meczu ze Słowenią to Wichniar i Błaszczu powinni odegrać główne role.

    By Anonymous Skandal!!!, at 8:55 PM  

  • Sorry Skandal, ale bzdury piszesz straszne. Za jedno piwo Beenhakker by sie tak nie wkurzal. Dudka zreszta po pijaku kogos potracil samochodem pare lat temu (chociaz niby to byla wina pieszego) a na picie Boruca wkurzaja sie tez w Celticu, wiec jasno widac, ze chlopaki lubia porzadnie dac w palnik.

    By Anonymous supersonic, at 11:18 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna