Rasiak.pl

O polskiej piłce z Rasiakiem w tle

środa, maj 28, 2008

Trójka pechowców

A więc Matusiak, Bronowicki i Majewski zostają w domu.

Najmniej wątpliwości w sumie mam co do Bronowickiego. Zagrał jeden świetny mecz z Portugalią, a potem było już tylko coraz gorzej. W dodatku jest kontuzjowany.

Matusiak tez niby stacza się od kilkunastu miesięcy w dół. Nie tyle nawet po równi pochyłej co po ostrej tatrzańskiej grani. Osobiście bardzo żałuję upadku tego piłkarza, bo ma sporo talentu i mam ciągle nadzieje, że jeszcze się podniesie.

Majewski ? Moim zdaniem to rzeczywiście ogromny talent i mimo, że ewidentnie brakuje mu doświadczenia i ogrania to trochę szkoda że nie jedzie na Euro. Ja bym go wziął kosztem Pazdana czy Zahorskiego.

7 Comments:

  • Bronowicki trudno, myślę, że byłby podstawowym lewym obrońcą, ale jak już na tyle poważna kontuzja to nie było innego wyjścia. Choć osobiście bym wolał żeby był ktoś naprawdę solidny na jego miejsce. A konkretnie Gancarczyk, najlepszy lewy obrońca ligi ukraińskiej.

    Majewski mnie jak na razie niczym nie zachwyca. Technikę ma, dużo robi dla Groclinu, popisze sie czasami no-look-passem ale też uważam że na Euro jest jeszcze gotowy.

    Matusiak... wolałbym żeby jechał. Co do jego osoby Beenhakker jest szalenie niekonsekwentny. Uważam mimo wszystko, że Saganowski, który strzelił dla marnego Southampton 7 bramek, a w reprezentacji strzela bramkę średnio co siódmy mecz, nie zbawi reprezentacji.

    Ludzie, nie jedzie Wichniarek, nie jedzie Brożek, nie jedzie Jeleń, a jedzie Saganowski. Gdzie tu logika?

    Matusiak to osobny przypadek, jednak był z tą kadrą od niemal samego początku. No jest bez formy, fakt, ale jeżeli jego kosztem ma jechać Saganowski to sorry, już wolę Radka.

    By Anonymous kruk, at 10:17 PM  

  • Kruk, ty znowu ten sam ton utrzymujesz co z Dudkiem. Nie gra, nie ma formy, ale jest z ta kadrą juz tyle czasu, więc niech jedzie.

    Cieszę się mimo wszystko, ze Beenkahher kieruje sie obecna formą zawodnika, niz dokonananiami z przeszłości. Dlatego Radek zostaje.

    Inna sprawa kto ma jechać za niego. Ja tez bym wolał że by był to Jeleń czy Brożek niż Sagan. Co do Wichniarka to sam nie wiem. Z drugiej strony Saganowski to bardzo waleczny pilkarz i nie przekreślałbym go juz tereaz

    By Blogger Karewicz, at 8:16 AM  

  • W sumie to i tak nie ma wiekszego znaczenia, kto pojechal do domu. Jezeli na Euro sie zblaznimy, to nagle wszyscy w Polsce uznaja ze sklad byl fatalny i brakowalo wlasnie kogos do strzelania. Jezeli odniesiemy jakikolwiek sukces, to wszyscy beda wychwalac Leo za doskonale decyzje i za to ze Matusiak & Co zostali w kraju. Moim laickim zdaniem (nie widzialem meczu polakow od ladnych paru miesiecy:P) wszyscy reprezentuja rownie sredni poziom, wiec ufam ze Leo wybral po prostu ludzi w formie.
    Pozdrawiam,

    By Anonymous Wojtek, at 12:39 PM  

  • Tzn mi osobiście nie podoba się ta kadra, ale z drugiej strony można powiedzieć, że trzeba zaufać Leo. Jak na polskie warunki jest to szkoleniowy Mount Everest i jeżeli zauważył coś w Zahorskim, Murawskim, Pazdanie, Wawrzyniaku, Kokoszce, to musi coś w tym być. Mi się Zahorski i Murawski podobali w ostatnim meczu grupowym z Serbią, ale w reszcie jak na razie nic powalającego na kolana nie zauważyłem, jeśli chodzi o spotkania.

    Treningi treningami. Przykład: podczas treningu piłki ręcznej trener do mnie mówił: "Źebyś Ty tak grał podczas meczu." No i właśnie, w spotkaniach było dużo gorzej...

    Ja nie widzę wyższości np. Kokoszki nad Radomskim, Pazdana nad Kaźmierczakiem, Wawrzyniaka nad Gancarczykiem i Zahorskiego nad Brożkiem. Faktem jest, że Niemcy się z nas śmieją, bo rzeczywiście z perspektywy przeciętnego kibica z Europy, który się mniej więcej orientuje w piłce europejskiej nasza kadra jest dziwna. Kto jest królem strzelców polskiej ekstraklasy? Brożek. Jedzie na Euro? Nie. Może niektórzy go nawet pamiętają za bramki jakie strzelał w Pucharze UEFA dla Wisły w poprzednim sezonie. Pewnie taki kibic mniej więcej kojarzy Jelenia z meczów na mundialu w Niemczech, z występów w lidze francuskiej i Pucharze UEFA. Może ktoś już kojarzy wysokiego defensywnego pomocnika FC Porto, a wcześniej Boavisty "Kaza", chociażby z meczu Ligi Mistrzów z Liverpoolem, kiedy to spisywał się naprawdę dobrze i zaliczył asystę. Tak samo dwa lata temu, Saganowski ustrzeliwujący hat-tricki w lidze portugalskiej, strzelający również gole w europejskich pucharach, wiodąca postać Vitorii Guimaraes. Przeciętny, w miarę obeznany w lidze europejskiej kibic zapewne takich piłkarzy wskazałby do kadry. Tych, którzy się w miarę wyróżniają, a nie tych, z których trzeba umiejętnie i mocno wykrzesać umiejętności, które mogą pokazywać dopiero w przyszłości.

    No ale dość już, wszystko wyjdzie podczas turnieju, wynarzekałem co chciałem wynarzekać. :)

    By Anonymous kruk, at 2:27 PM  

  • w sumie nie ma co narzekać - wszystkie pominięte jelenie, brożki i wichniarki miały zerowy wkład w awans Polski na ME. dziadek leo nie rozbił sobie druzyny zmiana systemu i zawodnikow z dnia na dzien jak np. janas (heehe znowu powrot do przeszlosci). czy jedzie pazdan czy majewski to tak naprawde 2 albo i 3 rzedna sprawa. wazne jest to czy "murowani faworyci pierwszej jedenastki" beda potrafili sie wzniesc na taki poziom jak w meczu z portugalia. wtedy jest szansa na emocje...

    By Anonymous da_markos, at 2:53 PM  

  • o! i nawet się mogę zgodzić i z Krukiem z z da_markosem

    By Blogger Karewicz, at 10:33 PM  

  • I ja rowniez:). Ciekawy wpis popelnil pan Wolowski z gazety.pl:
    http://darekwolowski.blox.pl/2008/05/Leo-na-serio-wierzy-w-triumf-nad-Niemcami.html
    Pozdrawiam,

    Wojtek

    By Anonymous Wojtek, at 1:57 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

wtorek, maj 27, 2008

Lepsza gra i zwycięstwo z Albanią

Dzisiaj było już dużo lepiej, co oczywiście nie znaczy, że było dobrze. Widać jednak było w przeciwieństwie do dnia wczorajszego, że na boisku przebywa drużyna, a nie 11 obcych sobie ludzi. W naszej grze było widać jakąś myśl. Co prawda, to co planowali Polacy najczęściej nie wychodziło, ale myśl ta była (a wczoraj nie).

Brawo dla Żurawskiego. Może będziemy jednak mieć z niego pociechę? Maciek to jeden z najlepszych polskich piłkarzy ostatnich 10 lat ale w wielkich imprezach totalnie wymiękał na robocie. Euro to jego ostatnia szansa, nawet jeśli nie na prawdziwy piłkarski sukces, to przynajmniej na wymazanie tamtych wspomnień.

Tylko cholera, niedobrze z tym Łobodzińskim. Podobno źle to wygląda. Błaszczykowski może mieć kłopoty, Łobodziński także, to kto zagra na skrzydle ?

Co się dzieje z tym Saganem?

Wiem, że moje badania nad pamięcią Saganowskiego stają się juz powoli nudne, ale tak mnie to fascynuje, że nie mogłem sie powstrzymać. Poniżej wywiad z Markiem, jakiego udzielił on po wczorajszym spotkaniu. Jak widać, pare chwil po meczu masz napastnik jeszcze o nim pamięta, ale ostatni sparing powoli zaciera się w jego pamięci :)

5 Comments:

  • Hehe no tak, graliśmy z drugą, a nie trzecią ligą, i nie austriacką tylko szwajcarską. Nie najlepiej jest z główką Sagana ;]

    Ja myślę tak: przede wszystkim Beenhakker wkopał się w niezłą minę, powołując taką kadrę a nie inną. Zawodnicy tacy jak np. Kokoszka, Wawrzyniak, Pazdan, i chyba jeszcze niestety Murawski i Majewski nie mają charakteru piłkarskiego. Wczoraj widzieliśmy, cały zespół grał nijak. I teraz tak naprawdę Beenhakker nie ma z czego wybierać na mecze Euro. Uważam że popełnił błąd Janasa: nie jest dobre zabierać na wielką imprezę 14 piłkarzy z myślą o grze a reszta to piłkarze dopiero ZAPOWIADAJĄCY SIĘ na dobrych piłkarzy. Tak jak wtedy na mundial uważam nie byli gotowi m.in. Dudka i Giza, tak teraz jest to połowa tych graczy których zobaczyliśmy wczoraj.

    Beenhakker mówi o "international level". No ok, rozumiem że mecz z Macedonią to był niemalże trening, ale z całym szacunkiem, taki Lewandowski, czy nawet Golański pomimo współwiny za gola, chociaż namiastkę tego "international level" pokazywali. U Wawrzyniaka tego nie widziałem.

    Inna sprawa że przegraliśmy ten mecz przez taktykę. Majewski i Garguła jako skrzydłowi? No dajmy spokój. Nie jesteśmy też Brazylijczykami żeby grać 4-2-2-2, bo nie wiem jak interpretować wczorajszy skład.

    Natomiast z Matusiakiem to już jest inna sprawa. On jest bez formy i to widać. Wczoraj przynajmniej przez jakąś część meczu starał się, szczelił karnego, lecz to chyba za mało na naszych grupowych rywali. Ogólnie nie mam nic do Matusiaka, niech sobie jedzie bo swoją cegiełkę, a nawet dwie do tego awansu dołożył. Jednakże w sytuacji, kiedy mamy: Żurawskiego, Matusiaka, Zahorskiego, Smolarka i ewentualnie Saganowskiego nie bardzo widzę, kto ma grać na szpicy. Tzn w takiej sytuacji ewidentnie Smolarek, lecz ma zdecydowanie za małą komkurencję. Wichniarek, Brożek i Piszczek w kadrze powinni być bo po prostu nie mamy w tej chwili naprawdę wartościowych zmienników. Jeleń też by się niesamowicie przydał, bo może grać zarówno na skrzydle jak i w ataku. To ogromny komfort dla trenera, który myślę teraz tego komfortu nie ma, bo kontuzje Bronowickiego i Błaszczykowskiego i od razu płacz i lament, sytuacja w stylu "Co robić? Co robić?". Byłby Gancarczyk, najlepszy lewy obrońca ligi ukraińskiej, byłby Jeleń i byłoby git. No sry ale Łobodziński to nie jest international level. Grał w Wiśle bo Skorża wiedział że bedzie potrzebny Beenhakkerowi. Jednak pamiętamy że w niemal kazdym meczu był zmieniany po 60-70 minutach. Pamiętamy że w tej Wiśle raczej nie błyszczał tak jak błyszczał Kosowski w rundzie jesiennej.

    Mówię że nie wyjdziemy z grupy ale Beenhakker już nieraz nas zaskoczył, więc chciałbym się mylić. :) Podstawy do optymizmu są zawsze, 14 zawodników godnych określenia mianem "international level" akurat znajdziemy. I miejmy nadzieję, że to wystarczy. Zresztą zobaczymy dzisiaj z Albanią.

    By Anonymous kruk, at 3:25 PM  

  • a ja pamiętam jak przed Mistrzostwami 1974 przegrywaliśmy wszystkie sparringi w Niemczech i wcześniej. M.in z VFB Stuttgart 1:4 i z Polonią Bytom ( wówczas trzecioligową ) 0:2. Był nawet taki wtedy pomysł, żeby na M-wa wysłać Polonię Bytom. Więc..nie wariujmy.

    krokodyllos

    By Anonymous Anonimowy, at 6:04 PM  

  • a ja pamiętam jak glowę przed Mundialem stracił Engel, jak starcił Janas, a teraz w ich slady idzie Beenhakker, dla którego, co warto zauważyć awans na Euro z Poslką to chyba największy sukces w karierze trenerskiej i którego ten awans zaczyna powoli przerastać. Wogóle jesli chodzi o reprezentacje to warto pamiętać, ze Leo, nigdy nie wygrał na Mundialu żadnego meczu, a gral tam 6 spotkań (w tym 3 Holandią!!!) Pytam się więc - gdzie jest Jelen, Brożek, WIchniarek czy nawet Piszczek z Janczykiem patrząc na to co wczoraj działo się na boisku???

    By Anonymous Louis, at 6:38 PM  

  • Ja bym powiedział tak: Beenhakker jak na polskie warunki jest gigantem wśród szkoleniowców. Jak na warunki europejskie jest już jednak niestety jednym z wielu.

    Ale z drugiej strony ludzie... gdy pokonujemy Portugalię czy Czechów popadamy w hurraoptymizm. Gdy dostajemy od Armenii bądź remisujemy z Macedonią zaczyna się zrzędzenie. O czym to świadczy? Na pewno można wysnuć wniosek że Leo nie ustabilizował drużyny. Tak jak za Engela i Janasa wygrywaliśmy ze słabszymi i równymi sobie, tak za Beenhakkera pokonujemy lepszych a dostajemy od słabszych.

    Jeżeli wyjdziemy z grupy będzie zajebiście. Jeżeli nie, można wysnuć z kolei wniosek taki: na sukces była szansa, bo z Portugalią i Czechami wygrywać potrafiliśmy. Jednak wtedy wina spadnie myślę w dużej mierze na trenera, w mniejszej na pewno na piłkarzy.

    Wiem wiem, za wcześnie na wnioski, może pieprzę już głupoty. Ale się okaże z Albanią, na czym tak naprawde teraz stoimy.

    By Anonymous kruk, at 7:34 PM  

  • Louis jak zwykle blysnal intelektem :D.

    By Anonymous Ho0D, at 1:23 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

poniedziałek, maj 26, 2008

0 1-1 z Macedonią zapomnieć jak Saganowski

Chciałoby się z łatwością Sagana (który na bank już o spotkaniu z Macedonią nie pamięta) po prostu wymazać ten mecz z pamięci. Zadanie o tyle łatwe, że nie ma za bardzo czego rozpamiętywać i o tyle trudne, że tak bezbarwnie grającą kadrę naprawdę ciężko oglądać i jest to jednak traumatyczne przeżycie, które w jakimś tam stopniu z pamięć zapada.

Ciężko naprawdę mówić o jakiś plusach. Ciężko kogoś wyróżnić, czy skreślić. Obydwie drużyny grały taki piach, że aż boli. Ok – rozumiem, że był to sparing, że trwa jeszcze okres przygotowawczy, ale mimo wszystko... Jeśli już siłą zostałbym zmuszony do wyróżnienie kogoś to postawiłbym na Majewskiego, choć mam świadomość, że ciężko byłoby to rozsądnie uzasadnić.

Najciekawszym momentem spotkania była dla mnie chwila, kiedy Juskowiak powiedział “Andrzej Matusiak”. Szczerze mnie to zaintrygowało bo nie mogłem sobie przypomnieć jak ma Matusiak na imię. “Andrzej” mi jednak wyraźnie nie pasowało i w atmosferze dopasowywania kolejnych imion upłynął mi czas do przerwy, podczas której rozwiązałem zagadkę przy pomocy sieci. W sumie to dość ciekawe, nazywać innych piłkarzy swoim imieniem. Ciekawe jakie były podświadome powody pomyłki Juskowiaka i jak wytłumaczył by ją Freud?

Nasze szanse na Euro w świetle tego meczu? Myślę, że tak postawione pytanie nie ma sensu.

4 Comments:

  • A jutro rano przeczytamy na Internecie tytuły: "Niemcy miażdżą", "Niemcy gromią" itp.

    By Anonymous Skandal!!, at 8:45 AM  

  • 'Tylko cud moze uratowac przed kompromitacja', 'Wymeczyli remis' itd itp. Czyli juz przestalismy marzyc o jakimkolwiek sukcesie i raczej martwimy sie o to zeby nie bylo zbyt duzego blamazu. Macedonia i amatorzy okazaly sie zbyt trudnymi przeciwnikami dla Polakow. Nie ma komu strzelac goli, wiekszosc kadry bez formy, przeciwnicy sa kilka klas wyzej no i morale chyba malo bojowe. Leo dalej gada swoje, ale jakos malo kto juz mu wierzy. Znow pojwiaja sie teksty ze z takimi zawodnikami nawet Leo nic nie zdziala. Druzyna nie ma za grosz charakteru. Ogolnie dramat.
    A teraz poszukajcie sobie artykulow gazetowych (albo i notek z rasiak.pl:)) sprzed 11 pazdziernika 2006 i porownajcie je z tymi napisanymi pare dni pozniej.
    Pozdrawiam

    By Anonymous Wojtek, at 9:27 AM  

  • Ja staram sie nie popadac ze skarności w skrajność. Mysle, ze wlasnie takie zachowanie jest najwiekszym grzechem polskich mediów i kibiców. Od dawna uwazam, że na Euro mamy szanse marne, poniewaz mamy śednich europejskich pilkarzy i dobrego trenera. Zeby wyjsc z grupy będziemy potrzrebowali conajmniej takiego szczęścia jak w eliminacjach plus wzniesienia sie na szczyty umiejętności. Mam nadzieje, ze sie uda, ale wiem, że będzie to bardzo ciezkie.

    Z drugiej strony nie mozna oceniac naszych szans przez przymat meczu z Macedonią. Byl to fatalny mecz, ale 8 czerwca wszystko będzie supelnie inne. Nawet silą rzeczy nasza gra będzie supelnie inna, bo przeciwnik postawi nam inne warunki.

    Jesli ktokolwiek myslał, ze polska jest druzyną przed która będą drżeli najlepsi, a Leo wiekim trenerem i czarownikiem niemalże, to niech porzuci te nadzieje. Będzie bardzo cięzko. Z drugiej strony jak pokazuje casus Grecji nic nie jest niemożliwe

    By Blogger Karewicz, at 11:27 AM  

  • Karewicz - bynajmniej to nie mial byc komentarz w Twoja strone, bo odkad czytam rasiak.pl (juz ladnych pare lat chyba bedzie), to wiem ze nie jestes ten typ:). Chodzilo mi raczej o to, ze jak sa takie nastroje po naszej stronie, to potem rozne cuda sie zdarzaja.
    Zgadzam sie calkowicie z Twoim postem. To jest chore ze po jednym fatalnym meczu od razu gazety pisza, ze bedzie blamaz na Euro, tak samo jak po meczu z Portugalia pisali o mozliwym medalu. Jezeli ktos liczyl na to, ze Polacy w meczu z Macedonia wyjda na boisko i zgniota przeciwnika 8:0 grajac najmocniejszym skladem, to musial byc bardzo naiwny. Jaki wtedy bylby sens robienia zamknietych treningow? Nie mowie, ze Leo ma jakies niesamowite asy w rekawie, ale akurat w tamtym meczu chodzilo chyba o cos zupelnie innego - o wybranie ekipy, ktora wroci do Polski. Jezeli Leo twierdzi po meczu, ze juz wie kogo odeslac do domu, to znaczy ze mecz byl sukcesem i kropka.
    Zgadza sie - mamy srednich pilkarzy i dobrego trenera. Z drugiej strony, juz widzielismy na jaki poziom ci pilkarze potrafia sie wzniesc. Jezeli uda im sie to powtorzyc chociaz ze 2-3 razy, to juz bedzie cudownie.

    By Anonymous Wojtek, at 12:09 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

środa, maj 21, 2008

Saganowskiego z pamięcią kłopoty

Przy porannej kawie, przeczytałem dzisiaj wywiad z Saganowskim, który mówi między innymi:

Owszem byłem powoływany przez trenera, ale ostatni mecz w kadrze zagrałem rok temu, w przegranym meczu z Armenią. Od tego czas nie grałem w drużynie, a rok to bardzo dużo czasu. Muszę praktycznie od nowa przekonywać do siebie selekcjonera


Coś mi tu nie grało. Przecież pamiętam Saganowskiego, z meczu z Finlandią, kiedy wszedł na boisko i kilka razy poważnie zagroził bramce Skandynawów. Tak mnie to zaintrygowało, że aż sprawdziłem i rzeczywiście – Sagan grał z Finami. Co prawda wszedł na końcówkę, ale jednak grał. A ten mecz był zdecydowanie później niż spotkanie z Armenią. Na zakakukaziu bęcki dostaliśmy (nie zapomnę tego nigdy) w czerwcu 2007 a z Finami we wrześniu 2007. Zresztą zobaczcie drugi od góry wpis z września.

Moim zdanie to przegięcie, że Saganowski zapomniał o spotkaniu z Finami i o swojej bytności na boisku. Czyżby stresował się tak bardzo zgrupowaniem?

7 Comments:

  • najebany byl w meczu z Finami to i nie pamięta

    By Anonymous Louis, at 1:03 PM  

  • Może po prostu w wypowiedzi nie uwzględniał tego meczu. Tak jak sam napisałeś, wszedł na końcówkę. Może miał na myśli pełnowymiarowe mecze a nie wliczał tych w których wchodził na ostatnie minuty.

    Aj tam nie rozstrząsajmy. :) Moim zdaniem Beenhakker Sagana na Euro nie weźmie, chociaż z drugiej strony... Kogo wtedy mamy na szpicę? Smolarek, Matusiak, Zahorski... jak na mój rozum to chyba nie wystarczy na Niemców, Chorwatów i na Austriaków...

    By Anonymous kruk, at 8:32 PM  

  • na Austriaków to nie wiadomo, bo to zespol nieprzewidywalany. Niby bardzo slaby, ale gospodarz, i czasem sa w stanie zagrac na dobrym poziomie, choć wyniki z ktorych sa dumni to 0-3 u siebie z Niemcami i 3-4 u siebie z Holandią

    A apropos Sagana to z Finami wszedl w 68 minucie, wiec powinien cos tam pamietać :)

    By Blogger Karewicz, at 9:44 PM  

  • http://www.sport.pl/pilka/1,65029,5234303.html

    Na stronie Boltonu jest informacja o powrocie Rasiaka do Świętech , ale jak z powyższego wynika - nic nie wiadomo.

    Krokodyllos

    By Anonymous Anonimowy, at 5:41 PM  

  • Żeby to tylko o meczu z Finami zapomniał... Ale on i o meczu z Kazahami w Warszawie zapomniał :D A tak na poważnie to mu się chyba pojebał Kazahstan z Armenią i dlatego tak powiedział.

    Właśnie odnieśliśmy fenomenalne zwycięstwo nad Szafhujzen 1:0. Niemcy pewnie ze śmiechu przed telewiazorem pękali i do meczu z nami ich czołowi gracze nie będą w stanie wyleczyć mięśni brzucha - przyznam, wspaniała taktyka.

    Swoją drogą oglądam na niemieckiej TV przygotowania Niemców - my się chwalimy, że jakiegoś tam specjalistę do spraw żywienia zabrał Benhakker, a u Niemców to norma, mało tego, mają nawet specjalistę do spraw snu - każdy Niemiec śpi na specjalnie przygotowanym do jego sylwetki materacu za 3000 Euro sztuka, żeby się dobrze wysypiać. "Sen to bardzo ważna rzecz" jak mawiała Lamia, a przez brak snu nasi przegrali w 1982 w Hiszpanii z Włochami.

    By Anonymous Skandal!!!, at 8:59 PM  

  • nie oceniał bym meczu ze Szwajcarami w kategoriach jakiejkolwiek prognozy przez spotkaniem z Dojczland. A co do materacy... dajmy spokój. W 1982 może przegraliśmy z Włochami, ale doszlismy do polfinału bez żadnych materacy jakoś. Wiem, że świat poszedł do pszedu, ale nie dajmy się zwariować. To nie materace zadecydują o wyniku meczu

    By Blogger Karewicz, at 9:41 AM  

  • skandal!!! napisał:

    "Żeby to tylko o meczu z Finami zapomniał... Ale on i o meczu z Kazahami w Warszawie zapomniał :D A tak na poważnie to mu się chyba pojebał Kazahstan z Armenią i dlatego tak powiedział."

    nie sądze Skandal. Zauważ, co powiedział Saganowski:

    "Owszem byłem powoływany przez trenera, ale ostatni mecz w kadrze zagrałem rok temu, w przegranym meczu z Armenią."

    a więc Sagan pamiętał, że mecz był przegrany. Z Kazachami wygraliśmy. Myślę, że zarówno Finowie, jak i Kazachstan po prostu wylecieli Saganowi z pamięci (sic!)

    By Anonymous najlepszy kebab w warszawie, at 12:25 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

czwartek, maj 08, 2008

Leo dziękuje, Bolton dziękuje

Decyzje Beenhakkera przyjmuje ze spokojem. Będzie można o nich dyskutować po Mistrzostwach, a na razie wierzę, że Holender wie co robi. Niemniej jednak, osobiście liczyłem na to, że pojedzie Wichniarek, Janczyk i Piszczek (że o Jeleniu, który odpadł wiele miesięcy temu praktycznie nie dostając szansy już nie wspomnę).

Wiem, że teoretycznie niewiele przymawia za tą trójką, ale mam wewnętrzne przekonanie, że potencjał drzemiący w tych ludziach jest na dzisiaj o większy niż w Żurawskim i Matusiaku. Widać jednak, że Leo chce grać sprawdzonymi kartami i mam tylko nadzieję, że będą to nie dwójki czy trójki, ale chociaż walety, bo na króle czy asy ciężko liczyć.

Jedyna decyzja która naprawdę mnie dziwi dotyczy Radomskiego. Czyżby przekreślił swe szanse beznadziejnym meczem ze Stanami? To co najmniej dziwne, bo to doświadczony i solidny zawodnik, który już nie raz udowadniał, że nie pęka na robocie podczas ważnych meczów (Austria za Janasa, Portugalia i Serbia za Beenhakkera).

Teoretycznie, wszyscy pominięci zawodnicy mają jeszcze szanse na wyjazd, ale moim zdaniem to pic na wodę, tak jak te wszystkie listy rezerwowe, podczas meczów eleminacyjnych za kadencji Leo.

No a poza tym kolejne ciosy spadają na Rasiaka. Beenhakker podziękował mu już jakiś czas temu, a dzisiaj okazało się, że Bolton nie chce wykupić Grega. A więc powrót do drugiej ligi. I chyba trzeba się z tym pogodzić, że druga liga angielska to najlepsze miejsce dla Rasiaka. Na jego gola w Premiereship czy w meczu o punkty reprezentacji powoli tracę nadzieje.

11 Comments:

  • O przepraszam: za Wichniarkiem przemawia 9 dotychczas zdobytych bramek dla Arminii w Bundeslidze i fakt że jest w tej chwili najpoważniejszym naszym piłkarzem zdobywającym bramki zagranicą ( no bo nie bierzemy pod uwagę Olisadebe z ligi chińskiej co nie?). Za Piszczkiem przemawia to, że przez cały sezon był jokerem, a ostatnio zaczął grywać pełne mecze dla Herthy, zdobył pierwszą swoją bramkę w Niemczech i ma na koncie pare asyst. Za Janczykiem przemawia młodość, podobnie też jak za Piszczkiem.

    Może Janczyk rzeczywiście niekoniecznie bo nie grywa w tym swoim CSKA prawie wcale, ale już Wichniar i Piszczek w tej kadrze być powinni. Chociażby kosztem Saganowskiego, który nie ma najlepszego bilansu jak na reprezentacyjnego napastnika i jak na taki klub, w którym występuje. Do niedawna byłem nawet zwolennikiem jego wyjazdu, jednak ze względu na ostatnie występy Piszczka to właśnie napastnik Herthy bardziej zasługuje na bilet na Euro.

    Podobnie jak Radomski, zważywszy na jego doświadczenie i solidność, oraz zważywszy na posuchę wśród dobrych stoperów na reprezentacyjnym poziomie w naszym kraju.

    By Anonymous kruk, at 10:56 PM  

  • mialem na mysli, ze niewiele przemawia za tą trójką jeśli chodzi o dokonania w kadrze. A poza tym zgadzam się z Tobą. Wichniarek to niezly klub, bramki i doświadczenie, Piszczek gra obecnie regularnie w Bundeslidze i jest mlody, Janczyk nie gra, ale pokazal co umie w druzynie mlodziezowej. W sumie wszyscy razem wydają sie miec wiecej do zaoferowania niz Matusiak, Żurawski i powiedzmy Sagan czy Zahorski.

    By Blogger Karewicz, at 7:42 PM  

  • Nasi selekcjonerzy powinni się wystrzegać kontrowersyjnych powołań i braku powołań do kadry na duże imprezy, bo to suma sumarum nie daje za wiele dobrego, a wręcz przeciwnie. Ech... mam wrażenie że zarówno Engel, jak i Janas i nawet Beenhakker na siłe komplikują zawsze sprawę. Nie mamy na tyle dobrych piłkarzy, żeby tak z nimi świrować. Tak jak z tym Zahorskim... jest perspektywiczny, owszem, ale brać go kosztem Wichniarka, Brożka, czy Piszczka?

    Albo co to znaczy "Wichniarek nie pasuje do mojej koncepcji"? Że strzela za dużo bramek? A może za mało gra w kadrze? A może jest za stary? :D

    Tak na zdrowy rozum, lepiej mieć później z czego wybierać. To jest wielki turniej, a nie zgrupowanie młodzików, jeżeli Zahorski zapowiada się na dobrego piłkarza to dobrze, przyda nam się później. W celu nabierania doświadczeń dla młodych są mistrzostwa młodzieżowców. Nie po to ich ogrywano w młodzikach, żeby przy okazji wyjazdów na wielkie imprezy mieli ustępować kolejnym talentom. Poza tym co takiego genialnego pokazuje Pazdan, co nie pokazuje Radomski?

    Uważam że liczy się to, co dany zawodnik prezentuje w tej chwili, a nie co będzie prezentował w przyszłosci (Pazdan, Zahorski, Wawrzyniak) bądź co prezentował kiedyś (Żurawski). A tłumaczenia na temat pasowania do koncepcji bądź nie, są według mnie grubo przesadzone.

    Beenhakker to dobry trener, jednak za dużo świruje z tymi powołaniami, tak jak pare lat temu Janas i Engel.

    By Anonymous kruk, at 9:02 PM  

  • apropos rozmów pod wczesnienjszym artykułem. Kto widział dzisiejszy mecz Realu, ten widział jakim "wielkim" bramkarzem jest Dudek na dzien dzisiejszy. Nie chodzi nawet o bramkę, ale o beznadziejne blędy po których Real mógł przegrać. Także Kruk, masz wspaniały pomysł z tym, żeby Dudka zabrać na Euro. Widać, że znasz się na piłce :)

    By Anonymous Louis, at 9:59 PM  

  • Witam ;)
    Po pierwsze jak widzisz Karewicz mialem racje co do awansu Reprezentacji do me :))), ale nie o tym.
    W reprze brakuje wam jelenia wiec zacznijmy od niego, problemy z kregoslupem (co czyni go zawodnikiem niezabardzo perspektywicznym), nieregularna gra - mam tutaj na mysli jego wzloty i upadki, raz gra swietnie jak na ms dorownywal szybkosci odonkorowi, a czasem jest niezabardzo widoczny, nie zmienia to oczywiscie faktu, ze grac potrafi i nie raz to juz udowodnil.
    Co do Brozka bo widze sporo lametu na temat braku jego obecnosci w kadrze. Nie umiem tego pojac jak on zdolal zdobyc tyle bramek w lidze, praktycznie kazdy mecz jego jaki widzialem to bylo 50% niewykorzystanych sytuacji :-/
    Mysle, ze pilkarz, ktory nie jest w meczu skoncentrowany na 100% nie ma prawa wystepowac w reprze.
    Szkoda Wichniarka i Janczyka, tak jak Karewicz juz napisal Janczyk sprawdzil sie w mms i chociaz grzeje lawe zreszta podobnie jak polowa naszych zawodnikow, powinien otrzymac szanse, a wichniarek, no niestety ale nie przypominam sobie 2 takiego strzelca z renomowanych zagranicznych klubow obecnie. Mam zle przeczucia co do tej imprezy.
    Z Niemcami pierwszy mecz, jak wiadomo maja oni aspiracje znacznie wieksze niz wyjscie z grupy, Austria niby niegrozny rywal, ale nie nalezy zapominac ze sa gospodarzami turnieju (pamietacie 2002 KOREA i Japonia?:) ) no i chorwaci ktorzy sa bardzo groznym rywalem. Obym sie mylil ;)

    By Anonymous Ho0D, at 5:11 PM  

  • na ten turniej jedziemy po wpierdol i blamaż. To chyba oczywiste dla każdego

    By Anonymous Grzesiek Rasiak, at 9:03 PM  

  • Louis proszę Cię... Myśle że znam się na piłce, a jak każdy sympatyk tego sportu mam swoje sympatie i antypatie. Nie ukrywam, jedną z takowych sympatii jest Dudek. Hmmm no to co, trzeba bronić swoich racji. Uprzedzam że będzie wyczerpująco :)

    Co do meczu Realu... Na onecie czytałem że przy bramkach nie miał zbyt wiele do powiedzenia, a w trakcie meczu zaliczył kilka świetnych interwencji, i pod koniec meczu wybronił sytuację sam na sam. Idąc na kompromis Louis powiedziałbym tak: przez Dudka Real mógł przegrać, ale dzięki Dudkowi nie przegrał. Tu jest MÓGŁ przegrać, a tu NIE przegrał. Więc chyba wychodzi na moje. :)

    Media (nie tylko onet) piszą że to był dobry występ, nie wspominają o błędach, a przecież nad nim lubią się pastwić. Raczej nie pomineliby błędów Dudzia i daliby o tym chociaż wzmiankę. A ja o takowej nie słyszę. Cóż, grę piłkarza nie zawsze można oceniać jednakowo obiektywnie, są różne punkty widzenia i tam gdzie Ty zauważyłeś błąd, inni nie zauważyli.

    Żeby było jasne, nie twierdzę że Dudi na mundial jechać musi, no ale porównajmy go z Fabiańskim. Drugiego bramkarza Realu Madryt porównajmy z trzecim bramkarzem Arsenalu... Błędy Dudka z Saragossą? Nic innego jak brak ogrania. Nie dyskutowałbym, gdyby u Fabiańskiego ten problem nie występował, ale oczywiście występuje... :) Jeśli chodzi o grę tych bramkarzy w poważnych meczach to ilość tych spotkań nie różni się tak bardzo. O ile pamiętam Fabiański w pierwszym swoim poważnym meczu od dłuższego czasu, z Derby County - ostatnią drużyną Premiership, ocenioną niedawno jako najgorszą w historii rozgrywek, puścił dwa gole! Nie zawinił jakoś szczególnie, podobnie jak Dudek w niedzielę ale jednak puścił prawda? ;)

    Hmm poza tym, nie mów mi na przykładzie Jerzego Dudka, że nie znam się na piłce, bo tylko potwierdzasz swoją niby "dogłębną", a jednak powierzchowną wiedzę. Każdy może mieć swoje zdanie. Pamiętasz Dudka w Liverpoolu? Który polski piłkarz grał ostatnio w tak renomowanym klubie? Krzynówek w Leverkusen, teraz Kuszczak w ManU i Fabian w Arsenalu, ale przecież wiemy, że polska bramkarzami teraz stoi. A poza nimi NIKT.

    Pamiętasz finał Ligi Mistrzów z Milanem? Wiem, że uciekam się do dość już odległem przyszłości, 3 lata wstecz, no ale który polski piłkarz ostatnio zapewnił Ci tyle radości? Boruc w kilku już meczach, Smolarek gdy strzelał gole Portugalii i Belgii, Krzynówek, gdy strzelał bramki Realowi i Romie w LM, lecz to były mecze o troszku mniejszą stawkę. A finał LM to jest w końcu finał LM!

    Wreszcie to Jerzy Dudek został pierwszym polskim piłkarzem grającym w barwach jednej z najlepszych, o ile nie najlepszej, a przynajmniej mającej największą markę na świecie drużynie futbolowej czyli w Realu Madryt. Wg mnie bycie zmiennikiem Ikera Casillasa to nie jest wcale hańba. Do Realu nie trafiają przypadkowi piłkarze, powtarzam to po raz kolejny.

    Pamiętasz od kogo trenerzy polskiej reprezentacji zaczynali ustalanie składu w latach 2000-2005? Nikogo innego wtedy na pozycji bramkarza sobie nie wyobrażaliśmy. Właśnie za to szanuję Dudka i uważam ze wyjazd na pierwsze w historii Mistrzostwa Europy by mu sie należał. U mnie przynajmniej w kadrze na Euro byłby numerem dwa. A twierdząc w domyśle, że Dudek nie umie bronić potwierdzasz tylko własną ignorancję.

    Może jechać Fabiański, nie mam nic przeciwko. Jeden argument za nim to oczywiście jego wiek. Fakt że jest to perspektywiczny bramkarz. I bardzo dobrze, przyda nam się na pewno w przyszłości. A póki co mamy jeszcze Dudzia, który na pewno świetnie by się spełnił w roli zmiennika Boruca, tak jak się spełnia w roli zmiennika Casillasa :) Doświadczony, klasowy bramkarz, dający pewien komfort selekcjonerowi, a także bramkarzowi numer jeden.

    Poza tym no dajmy spokój, jakie są szanse, że ktoś będzie musiał Boruca zastąpić? Czy naprawdę tak wielką tragedią byłoby powołania Dudka do kadry na Euro?

    By Anonymous kruk, at 9:10 PM  

  • http://sport.onet.pl/0,1248704,1747698,wiadomosc.html

    By nie być gołosłownym. ;]

    By Anonymous kruk, at 2:48 PM  

  • @ kruk - bardzo Cię proszę. Daj juz spokój z tym Dudkiem...

    By Blogger Karewicz, at 7:59 AM  

  • przestańcie już gadac o tym Dudku. Jest oczywiste, że ten czlowiek, który od kilku lat wyciera ławki śiwetnych co prawda klubów nie ma prawa jechać na Euro. Na dzień dzisiejszy Boruc jest poza jego zasięgiem, Kuszczak tez, bo w gra sporo, a w porównaniu do Dudka gra wręcz niewyobrażalnie dużo. Jako 3. bramkarz MUSI pojechać młody Fabian, a nie stary grzyb Dudek.

    Przypomne, że Dudek byl bramkarzem na którego stawiał na początku Leo, co bylo zresztą najwiekszym chyba błędem trenera, ponieważ to dzięki Jurkowi dostaliśmy lanie od Finlandii na inauguracji eliminacji. Potem, mimo znajomości i sympatii ze strony Leo Dudek został skreślony.

    Jest to czlowiek wielokrotnie skompromitowany!!! Wiele razy podkreslal, ze odchodzi z Liverpoolu, ale zawsze zostawał bo kasa była wazniejsza niz gra. To samo z Realem.Wiadomo bylo ze nie powoącha tam piłki, ale co to dla Jurka.... ja to calkowicie rozumiem, ale czlowiek pozbawiony ambicji sportowych powinien byc ignorowany w świetle powolan do kadry.

    Dudek mial mozliwosc grac w kadrze. Gdyby w 2006 czy nawet 2007 roku przeszedl do jakiegokolwiek sobrego klubu. Nie do Realu Madryt, gdzie nie mial szans na nic, ale do takiego Olimpiakosu, czy do Santander, które o niego pytały dzisiaj walczyłby z Borucem o pozycje bramkarza nr 1 i pewnie by wygrał. Talent ma bowiem najwiekszy z naszych bramkarzy. Niestety, koncówka jego kariery jest tragikomiczna i kompromitująca. Rzomienił sie na drobne. najwieksza jego wadą jest to , ze w przeciwienstwie do pilkarzy z ambicjami, dupcia Jureczka od lawki rezerwowych nie parzy. Najwiekszą kompromitacja jest jednak to, że nie przeszkadza mu to zgłaszać akces do gry w kadrze. Ot i cala prawda o Dudziu

    By Anonymous Louis, at 8:18 AM  

  • http://sport.onet.pl/0,1248704,1747698,wiadomosc.html

    By Blogger Daniel, at 1:44 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna