Porażka Lecha we Włoszech
Cóż… kończy się fajna przygoda Lecha w pucharach. Szkoda, bo Udine naprawdę było do przejścia. Z drugiej strony chyba jednak w całym dwu meczu było ciutkę lepsze.
A teraz w swoim imieniu chciałbym podziękować piłkarzom z Poznania i trenerowi Smudzie za to, że wygrywali z silniejszymi rywalami, za to, że podejmowali walkę z każdym zespołem, za piękne akcje, wielkie emocje i brak kompleksów.
Siła Lecha tkwiła w tym, ze jak jeden miał słabszy dzień to drugi grał mecz życia, oraz w tym, że w żadnym meczu nikt nie wątpił w zwycięstwo i awans, nawet w skrajnie złej sytuacji. To jest coś niespotykanego w polskich zespołach zarówno klubowych jak i reprezentacyjnych. Przykład tego ile znaczy mentalność i drużyna. Gdyby reprezentacja grała tak zespołowo i miała takie morale nasze mecze na Euro wyglądałyby zupełnie inaczej.
Tym nie mniej…. żeby nie było tak miło. Pamiętajmy że mówimy o wyjściu z grupy w pucharze UEFA. Obiektywna skala tego wyczyny i obiektywna skala zainteresowania występami Lecha dobitnie pokazuje jaką mamy posuchę w polskiej piłce klubowej.

3 Comments:
http://hostuje.net/file.php?id=72ee4aec3ca721a9cba0d34acbdf49be
Typowo Rasiakowa asysta Grzegorza z ostatniego meczu
Krokodyllos
By
Anonimowy, at 9:03 PM
Gol Rasiaka i to fantastyczny !
By
Anonimowy, at 5:29 PM
Szkoda Lecha, płakałam na koniec meczu ;(
By
Guga, at 9:03 PM
Prześlij komentarz
<< Strona główna