Zwycięstwo z Walią, ze wskazaniem na Walię
Drugi z rzędu słaby mecz zagrali Polacy w Portugalii. To była gra na takim poziomie, jaki prezentowaliśmy na Euro w spotkaniach z Austrią czy Chorwacją. Wygraliśmy dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu, dzięki nieudolności Waliczyków, którzy nie wykorzystali kilku naprawdę niezłych okazji, dzięki Żewłakowowi, któremu jakimś dzikim fartem udało się łatać dziury w naszej obronie, oraz dzięki fenomenalnemu golowi Rogera, który nie zamazuje mi smutnego obrazu całości, ale który nie wiem czy nie jest najładniejszą bramką jaką do tej pory widziałem strzeloną przez reprezentację.
Ten mecz nie ma jednak moim zdaniem, żadnego przełożenia na spotkanie z Irlandią Północną, które gramy za 6 tygodni. Inne będzie wszystko – przeciwnik, stadion, kibice, motywacja. Wróżenie wyniku na podstawie naszej gry z Walią, to wróżenie z fusów, a czym już nie raz się przekonywaliśmy. Do tego nasza kadra gra tak nierówno, że i tak tylko wszechmogący może wiedzieć, czy w kolejnym spotkaniu zagramy tak jak na jesieni z Czechami czy tak jak wczoraj z Walią.
Martwi mnie jednak sprawa Beenhakkera. Facet zaprzecza całej sprawie Feyenoordu, mówiąc, że nikt się z nim nie kontaktował i że w ogóle nie było takiego tematu, a potem okazuje się, że owszem, kontaktował się i że Leo chciałby pomagać swojemu klubowi. Piłkarze niby murem stanęli za swoim trenerem, ale osobiście uważam, że muszą być nieźle skołowani całą sprawą, co zresztą w wywiadzie z przed kilku dni powiedział Żewłakow.
Holender wydaje się coraz bardziej zniechęcony do pracy u nas i jeśli nie siedzi tu tylko dla kasy to powinien po prostu rzucić papierami. A jeśli siedzi tylko dla kasy, to niech siedzi cicho i pracuje tak, jak za tą kasę umie najlepiej.
Na razie nie osiągnął z tą drużyną „duże nic”, a zachowuje się jakby doprowadził nas do półfinału Mundialu. Rosjanie nie mają problemu z tym, żeby Hiddink prowadził Chelsea, bo udowodnił już, że zna się na swojej robocie, gwarantuje sukcesy i jest profesjonalistą, który wie co robi i jeśli mówi, że na pracy w klubie kadra nie ucierpi to tak właśnie jest. Beenhakker natomiast takich gwarancji nie daje. Sorry

3 Comments:
Dzisiaj na sportclubie jest na żywo od 18,30 transmisja meczu Watford - Chelsea. Ciekawe czy Rasiak wybiegnie od początku meczu. Zarobił trochę pieniędzy dla klubu, dzięki jego bramce Watford awansował, a dziś jest komplet widowni.
krokodyllos
By
Anonimowy, at 2:04 PM
Wróciłeś!! :P
By
Guga, at 12:30 PM
tak, wróciłem... :)
chodzą mi nawet po głowie jakies zmiany na rasiaku, ale na pewno będę pisął. Moze nawet dzisiaj napiszę jakies pare zdań :)
By
Karewicz, at 3:01 PM
Prześlij komentarz
<< Strona główna