Rasiak.pl

O polskiej piłce z Rasiakiem w tle

sobota, wrzesień 05, 2009

1-1 1-1 z Irlandią. Jedyne co mam to marzenia, że mogę mieć jakieś złudzenia

Umówmy się, że nie pojedziemy na Mudndial. Zabijmy w sobie resztki nadziei i nie liczmy że Matka Boska weźmie nas w swoją obronę. Nie weźmie. Uśpieni gdzieś w Tatrach Śpiący Rycerze, którzy mają obudzić się kiedy ojczyzna będzie w potrzebie, nie obudzą się, nie dostaną powołania i nie zbawią naszej kadry.
Zapomnijmy o Mundialu. Będzie nas mniej bolało, że nas na nim zabraknie. O ile umiemy zapomnieć, póki są niby jakieś matematyczne szanse.
W końcu to tylko piłka nożna. Sport i emocje (również te „narodowe”), ale jednak zabawa.

Znajomy dzisiaj wysłał mi takiego sms „Na ostatnie 20 minut się obudzili. Zawsze przygrywamy pięknie. Od pierwszego rozbioru Polski”. Tym razem nie zginęło 50 000 młodych Polaków, nie rzucaliśmy kamieniami na szaniec. Po prostu zremisowaliśmy mecz piłkarski, który zamknął nam drogę na Mundial. Spokojnie. Wyluzj się…

A poza tym – w siatkówkę dobrze gramy. Mam nadzieję, że w kosza też pokażemy potencjał na ME, które zaczynają się od jutra. W piłkę ręczną mamy drużynę z mega-charakterem.

Piłka nożna to nie wszystko i nawet jeśli na tym polu jesteśmy akurat lewi to nie trzeba z tego powodu załamywać rąk.

A co do samego meczu… cóż – pierwsza połowa przespana, a w drugiej siłą woli i ambicją udało się jakoś doprowadzaić do remisu. Powiem nawet, że za ten remis należy się chłopakom szacunek, bo w zasadzie zremisować nie mieli prawa. Irlandczycy byli lepszi, szybsi i grali mądrzej. Kontrolowali nas.

Jak to się stało, że Irlandia Północna była w Polsce lepsza od Polski? Proste - Beenhakker dał totalnie ciała po raz enty. Polacy nie tylko nie zostali dobrze przygotowani na ten arcy ważny mecz, ale zagrali daleko gorzej niż poprawią. Wartość tej drużyny i jej trenera, była dzisiaj mniejsza, niż gdyby drużyna grała bez trenera.

Mentalnie piłkarze weszli w mecz w 60 minucie. Wcześniej nie byli obecni duchem na boisku. Fizycznie - nie było dynamiki i szybkości. Nawet Jurek „Janas-do-mnie-nie-dzwoni” Dudek, który pojawił się po meczu w TV nie mógł nadziwić się temu jak wolni i mało dynamiczni byli dziś Polacy. A trzeba wam wiedzieć, że Jurek „Janas-do-mnie-nie-dzwoni” Dudek, rzadko krytykuje Beenhakkera.

Jeśli zaś chodzi o taktykę, to upór Holendra na grę 1 napastnikiem coraz bardziej wygląda na oznakę jakiejś starczej choroby…. Zwłaszcza, że gołym okiem widać, że pojawienie się drugiego człowieka z przodu daje więcej możliwości na grę napastników, oraz angażuje bardziej obrońców rywala, co z kolei daje więcej okazji do ataków skrzydłami.

5 Comments:

  • Po primo, odwal sie od Dudka :P Tamten wyjazd na mundial mu się należał, a zresztą, nienawidzę wracać do tak odległej przeszłości.

    Po secundo, jest beznadziejnie, fakt, ale jeszcze możemy to odrobić, drugie miejsce jest w zasięgu, więc zero do bani. Póki piłka w grze, i tak dalej.

    By Anonymous kruk, at 1:55 AM  

  • nie nalezał mu się :) Nie grał w klubie i był już coraz gorszy. Pojechał Boruc, ktory był na tamtych mistrzostawach chyba nejlepszy. Poza tym należał - nie należał, to jedna sprawa, a druga sprawa to publiczny, dziewczęcy płacz, jaki w TV odstawił Dudek. Niby z jakiej racji trener miałby do niego dzwonić i tłumaczć, przepraszać, wyjaśniac swoją decyzje? Tego nie zrozumiem nigdy i przy każdej okazji będę do tego wracał... - Ty za to , jak nie chcesz to nie wracaj

    szans już nie mamy. Musielibyśmy pokonac Czechów w Czechach, Słoweńców na Słowenii i Słowaków u siebie oraz liczyć na korzystne wyniki w innych meczach. Beenhakker tak spartolił te eliminacje, że aż żal... No ale o tym napisze po pstatnim meczu

    By Blogger Karewicz, at 11:06 AM  

  • A Grzesiu strzelił bramkę w wygranym 2:0 sparringu Reading z Portsmouth


    krokodyllos

    http://www.readingfc.co.uk/page/NewsDetail/0,,10306~1788059,00.html

    By Anonymous Anonimowy, at 11:11 PM  

  • @krokodyllos - my tu o upadku polskiej piłki gadamy, a Ty o jakiś bramkach w sparingu :)

    By Blogger Karewicz, at 4:40 PM  

  • Szkoda, ale tak jak napisałeś, to nie koniec świata, tylko mundialu. Szkoda tylko, że kolejne emocje piłkarskie dopiero na turnieju w 2012 roku. Przez ponad 2 lata pozostaną nam tylko towarzyskie do rozegrania.

    By Anonymous Anonimowy, at 9:18 PM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna