Rasiak.pl

O polskiej piłce z Rasiakiem w tle

czwartek, październik 15, 2009

Porażka ze Słowakami na koniec

Gratulacje Słowakom ich pierwszego w historii awansu na Mundial. Pamiętam jak ja jarałem się kiedy ekipa Engela rozniosła w Chorzowie Norwegów 3-0 i kiedy świętowałem potem w klubie pierwszy awans kadry na wielką piłkarską imprezę w moim dorosłym życiu.

Życzę im wszystkiego najlepszego, ale sądzę, że ich doświadczenia na Mundialu nie będą specjalnie różniły się od naszych, które zebraliśmy w 2002, 2006 i 2008 roku. Nawet bowiem z tak beznadziejną grą jaką reprezentowali Polacy, nawet z wielbłądami Beenhakkera i dziwacznością powołań Majewskiego, nawet z Bieniukiem na boisku Polacy powinni wygrać oba mecze.

Mecz na Słowacji to kuriozum. Strata dwóch goli kiedy spotkanie było już wygrane. Makabryczne błędy Boruca i makabryczna decyzja o wystawieniu go między słupkami w okresie, kiedy jego życie było na zakręcie a jego myśli wszędzie, ale nie w Bratysławie.

Mecz wczorajszy to kolejne kuriozum. Strzał nie do obrony Gancarczyka, a potem wiele okazji, które w niewyobrażalny sposób nie zamienione zostały na bramkę. Na deser poprzeczka Lewandowskiego. A jako wisienka na torcie nie odgwizdany karny za faul na drugim Lewandowskim pod sam koniec meczu.

6 punktów więcej dla Słowaków. 6 punktów mniej dla nas. W bramkach 1-3. Wszystkie bramki dla Słowaków to przede wszystkim nasza zasługa – szok.

Jeszcze słowo na temat kibiców, frekwencji i bojkotu kadry. Generalnie z mieszanymi uczuciami podchodzę do tej akcji. Bo z jednej strony podoba mi się taka oddolna inicjatywa i zgadzam się z założeniami.

Ale jak patrzyłem na wczorajszy mecz, który zamykał beznadziejne eliminacje, w którym przegrywaliśmy od początku, który grany był w zimnie i śniegu to słyszałem jednak i widziałem kibiców na trybunach, którzy mimo tego wszystkiego dopingowali nasz zespoł. Podziwiam tych ludzi i nie mam wątpliwości, że Ci najwierniejsi kibice, którzy są z kadrą na dobre i złe, byli wczoraj na stadionie, a nie przed ekranami komputerów.

9 Comments:

  • Właśnie sobie uświadomiłem, że "do dupność" polskiego szkolenia piłkarskiego ma jakieś kilkadziesiąt lat. Skąd tak wniosek? Jak sięgnę pamięcią obowiązuje teza - polscy piłkarze potrafią grać tylko z kontry, nie potrafią atakować pozycyjnie. Można pomyśleć, że jest to jakaś wrodzona cecha narodu. Murzyni dobrze biegają, Polacy nie dobrze atakują pozycyjnie. Otwórzmy wreszcie oczy, nie potrafią grać inaczej bo NIE MA KTO ICH TEGO NAUCZYĆ!!! Póki to się nie zmieni będzie tak jak jest. Jak się trafi kilku dobrych zawodników będzie na chwilę ciut lepiej a potem znów tak jak teraz. Tylko, że dobry zawodnik to talent + praca. A kto ma teraz motywację do ciężkiego trenowania. Padła komuna, skończyła się motywacja (talony na mieszkania, samochody, perspektywa wyjazdu za granicę i obłędnych zarobków - wg czarnorynkowego kursu dolara) i skończyła się polska piłka.

    By Anonymous Anonimowy, at 12:20 PM  

  • masz racje z tym talentem i pracą. Pewien Amerykański Socjolog, M.Gladwell uwaza nawet, ze praca jest o wiele wazniejsza niz talent. Wg jego ksiazki, kazdy może stac się wybitny w tym co robi, jesli na trening poswieci 10 tys godzin - polecam; http://merlin.pl/Poza-schematem-Sekrety-ludzi-sukcesu_Malcolm-Gladwell/browse/product/1,645231.html

    Co do grania z kontry, to myslę, że nie ma nic skuteczniejszego niż dobra konterka w wiekszosci gier zespolowych - w pilce, w koszykówce, w pilce ręcznej. 2-3 podania i strzał.

    Problem w tym, że okazji do kontry jest w meczu kilka - kilkanascie, góra, a pozycyjnie też trzeba umieć grać.

    By Blogger Karewicz, at 1:19 PM  

  • Wszystko jest kwestia trenera, pamietacie Grekow jak grali bodajze w Portugalii nie majac zadnych "wybitnych" pilkarzy? Tak samo jak Polacy zaczeli grac w el ms jak objal schede Holender. Teraz tak samo potrzebny jest nam jakis dobry trener. Mam nadzieje ze nie bedzie nim Majewski.

    By Anonymous Anonimowy, at 2:45 PM  

  • el me* oczywiscie.

    By Anonymous Anonimowy, at 2:46 PM  

  • @Karewicz
    Każdy zajmujący się sportem tę tezę powtórzy. Talent to 10%, maks 20%. Reszta to praca.

    By Blogger Mistrz i Małgorzata, at 3:12 PM  

  • Problem z piłką nożną polega na tym, że jest to gra zespołowa. Jeżeli większość zespołu ma pracę w du**e (już pominę kwestię handlu meczami)to trudno się dziwić tej być może istniejącej mniejszości, która chciałby coś osiągnąć ale... No właśnie nie dość, że brak motywacji to podejrzewam, że rozrywkowa większość wdeptała by takiego pracusia w glebę. No bo trener mógłby powiedzieć taki Iksiński zapierdala po godzinach a wy co? A przecież tak elementarna rzecz jak rzuty wolne. Jedyne co jest potrzebne to pusta bramka, "sztuczny mur", piłka i 1 (słownie jeden) amator stania się drugim Beckhamem. A potem tylko godziny napieprzania na bramkę... Ale po co się męczyć? I mamy taką piłkę jak mamy i długo jeszcze niestety mieć będziemy.

    By Anonymous Anonimowy, at 8:42 PM  

  • Piszą że nasz sztab szkoleniowy będzie teraz budowany na wzór szwedzki. Janas-Majewski, co o tym sądzicie? :D

    By Anonymous kruk, at 2:44 PM  

  • Z pustego i Salomon nie naleje:
    http://www.iffhs.de
    Światowy ranking klubów piłkarskich.
    Top 350 (2008-10-01 : 2009-09-30)
    112. KKS Lech Poznań
    196. KP Legia Warszawa
    229. Polonia Warszawa

    By Anonymous Anonimowy, at 4:02 PM  

  • Polecam wszystkim wywiad z Orestem Lenczykiem z dzisiejszej Wyborczej. Stawia tam fundamentalne pytanie - jakież to wielkie osiągnięcia i przez jakie wielkie kluby/reprezentacje byli rozrywani nasi "wspaniali", "wielcy" ex-selekcjonerzy typu Engel czy Piechniczek? Od razu nasuwa się tu przypadek "wielkiego trenera" Tajnera. Jego miłość do skoków narciarskich i "wielkość" była tak przytłaczająca, że przy pierwszej okazji uciekł za biurko. Jakoś nie słyszałem by ktoś o niego zabiegał - jak widać świat nie miał złudzeń co do jego "wielkości".

    By Anonymous Anonimowy, at 10:03 AM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna