Rasiak.pl

O polskiej piłce z Rasiakiem w tle

sobota, listopad 21, 2009

Smutny wygrywa 1-0 z Kanadą.

Pora na parę słów na temat meczu z Kanadą, choć od spotkania minęło już parę dni.

Koń jaki jest każdy widzi. A raczej widział. Mecz był dosyć słaby, przeciwnik był dosyć słaby i Polska grała dosyć słabo. Jednak wygraliśmy - i to jest największy pozytyw tego spotkania. Bo niby wynik w takim spotkaniu jest drugorzędny, ale jednak cieszy. Zwłaszcza po spotkaniach Beenhakkera z Irlandia Płn oraz Słowenią, po meczach Majewskiego z Czechami i ze Słowacją, a także po spotkaniu z Rumunią. No i ten Rybus naprawdę ładną bramkę strzelił. Szkoda, że Małecki trafił w słupek - miałby wymarzony debiut.

Aha... a Rasiak strzelił czwartą bramkę dla Reading czym zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Czyli jednak stary dobry Rasialdo ciągle daje radę w tej drugiej lidze angielskiej.

4 Comments:

  • Tylko patrzec jak Rasiak dostanie powolanie do kadry. Oczywiscie jesli ciagle bedzie strzelal.

    By Anonymous Anonimowy, at 3:07 AM  

  • Rasiak na powołanie ma raczej małe szanse, Smuda chce stawiać na młodych. Ale chętnie bym go w kadrze zobaczył znowu :)

    By Anonymous Dami, at 1:26 PM  

  • Ma małe szanse, bo umówmy się, że nigdy się w tej kadrze nie sprawdził. Niemniej jednak jak strzeli jeszcze kilka/kilkanaście bramek i będzie trafiał regularnie to Smutny go sprawdzi. Ale nie liczyłbym, że Grzesiek jeszcze w reprze pogra

    By Blogger Karewicz, at 8:11 PM  

  • http://www.getreading.co.uk/sport/football/readingfc/s/2061297_supersub_grzegorz_rasiak_puts_reading_on_cloud_nine


    miło poczytac

    krokodyllos

    By Anonymous Anonimowy, at 10:00 AM  

Prześlij komentarz

<< Strona główna

sobota, listopad 14, 2009

Smutny debiut Smutnego

Franz "Smutny" Smuda miał smutny debiut, w którym przegraliśmy 0-1 z Rumunią.

Oczywiście, to pierwszy mecz nowego trenera, ale jednak zawód jest. Oczekiwałem większego zaangażowania od piłkarzy, którzy powinni chcieć udowodnić trenerowi swoją przydatność. Podobno na treningach zaangażowanie było "perfektne", ale na boisku panował dobrze znany styl z epoki późnego Beenhakkera. Wyróżnił bym jedynie Kosowskiego który był zaangażowany w grę jak należy i chyba najbardziej widoczny.

Zgadzam się z Juskowiakiem, że brakuje ostatniego podania. Nie tylko dzisiaj. Tak samo było z Czechami i ze Słowacją. Umiemy dojść z piłką do pola karnego, ale brakuje tego podania, po którym będzie można soczyście przylutować.

Porażka w debiucie, któryś tam z kolei przegrany mecz i słaba gra Polaków w kolejnym meczu nie nastraja optymistycznie. Ale spokojnie. Smutny da radę.

poniedziałek, listopad 02, 2009

Smuda

Emocje związane z wyborem nowego selekcjonera zdążyły już trochę się wyciszyć, więc postanowiem wrzucić swoje 3 grosze.

Uważam, że Smuda to wybór najlepszy z możliwych. Wiem, że jego drużyna będzie miała charakter i będzie w każdym meczu grała o wszystko od 0 do 90 minuty. Jeśli ktoś się nie podporządkuje temu stylowi to po prostu na kolejny mecz nie dostanie powołania. Kilku zawodników pożega się z kadrą na dobre pewnie już po najbliższych spotkaniach z Rumunią i z Kanadą.

Czy zagraniczny selekcjoner byłby lepszy? Nie wiem. Raczej nie. Zagraniczni trenerzey z górnej półki mają do dyspozycji klasowych piłakrzy zazwyczaj. Tymczasem nam potrzebny jest ktoś kto będzie umiał przyrządzić dobrą potrawę mając w lodówce nie pierwszej świerzości i nie pierwszej składniki.

Lepsze są zwykłe tosty ze średniej kiełbasy i przeciętnego, nijakiego sera które po podgrzaniu i obfitym polaniu keczupem potrafią być nawet smaczne, niż próba zrobienia z tych samych składników wykwintnego dania kuchni włoskiej, bo to raczej na pewno się nie uda.

Dodatkowo, jak Smuda okrasi ten sięrmiężny, ale zjadliwy tost jakimś smacznym, zdrowym i świerzym dodatkiem w postaci na przykład Błaszczykowskiego (jeśli będzie w formie) czy Jelenia (który w formie jest) to będzie jeszcze fajniej.

Nie wiem jak potoczą się losy Smudy i jego nowej drużyny, ale wiem, że będzie grała z charakterem, a to jest podstawa w dzisiejszej piłce. Na więcej nas na dzień dzisiejszy nie stać, ale taka podstawa, jeśli się ugruntuje starczy do tego żeby pokonywać Słowację, Irlandię Północną czy Słowenię.