Dobre 2-0 z Bułgarią
Pierwszy mecz Franka Smudy na który można było patrzeć mamy odhaczony. Mam nadzieję, że to będzie początek jakiejś drogi.
Mecz oglądałem w knajpie - nie było głosu, byłem po kilku piwach, więc ciężko mi powiedzieć kto jak zagrał. To co było na pewno fajne, to druga bramka Lewandowskiego. Klasyczna kontra jak w podręcznikach piłkarskich. To mamy w genach i wbrew pierdoleniu o konieczności umiejętności budowania ataku pozycyjnego tak właśnie powinniśmy grać. Dwa, trzy podania, pełny bieg i luta.
Luby kontry i nie silmy się na granie piłką i mozolne budowanie akcji. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. A czego nie też dobrze widzieliśmy. Sporo ambicji, sporo walki, ale jakoś akcje się nie zazębiały.

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Strona główna